Głos Ludu w sprawie warszawskich Słoików i korków

Głos Ludu w sprawie warszawskich Słoików i korków

Dzi­siaj posta­no­wi­li­śmy wło­żyć „kij w mro­wi­sko” a mia­no­wi­cie zmie­rzyć się z mitycz­nym wpły­wem tak zwa­nych „Sło­ików” na korki w War­sza­wie.

Oczy­wi­ście „demo­ni­zo­wa­nie” osób NIE miesz­ka­ją­cych w War­sza­wie od uro­dze­nia i obwi­nia­nie ich za całe zło i kata­kli­zmy tego świata (a przy­naj­mniej War­szawy) jest jed­nym z ulu­bio­nych spo­so­bów podno­sze­nia ilo­ści czy­tel­ni­ków/ wejść na stronę i ogól­nie ruchu inter­ne­to­wego przez media w stylu Agory.

Fak­tycz­nie wg. danych GUS osoby pra­cujące w War­sza­wie, w porów­na­niu z pra­cow­ni­kami w innych mia­stach, muszą poko­ny­wać dłuż­sze odle­gło­ści pomię­dzy pracą a domem, czę­sto też dojeż­dżają do pracy z innych miast. Sto­lica jako sie­dziba insty­tu­cji cen­tral­nych i wielu mię­dzy­na­ro­do­wych firm przy­ciąga pra­cow­ni­ków z całej Pol­ski.

Oczy­wi­ście powo­duje to, że osoby miesz­ka­jące na obrze­żasz War­szawy oraz w oko­licz­nych miej­sco­wo­ściach dojeż­dżają do pracy kole­ją­/sa­mo­cho­da­mi­/au­to­bu­sami, w połą­cze­niu z „nowymi War­sza­wia­kami” któ­rzy czę­sto jesz­cze mają zare­je­stro­wane swoje auta w odle­głych mia­stach (nie­któ­rych dopro­wa­dza do bia­łej gorączki sta­nie w korku za LB…, LU…, NO…, czy jak na „jego” miej­scu par­kin­go­wym stoi BSK…) two­rzy to dużą część codzien­nego ruchu w War­sza­wie.

 

vox demos

Naj­ła­twiej jest wysu­wać postu­laty w stylu: „osoby spoza Sto­licy powinny pła­cić każ­do­ra­zowo za wjazd samo­cho­dem do War­szawy około 50 zł” (auten­tyczna pro­po­zy­cja!) jed­nak kontrpro­po­zy­cja „zaorała”: „OK, ale jak War­sza­wiacy będą pła­cić za poru­sza­nie się dro­gami poza Sto­licą”.

Przy­po­mnijmy: w War­sza­wie wg. CEPIK jest już zare­je­stro­wa­nych ponad milion sie­dem­set tysięcy aut! A teraz pyta­nie: jaka ilość aut z „W…”z przodu reje­stra­cji poru­sza się fak­tycz­nie po Sto­licy a ile „kor­kuje” drogi poza sto­licą? Pamię­taj­cie: każdy kij ma 2końce także i w tym przy­padku. War­szawa co do funk­cji jest metro­po­lią, nato­miast co do formy już nie.

Nie­do­sta­teczny roz­wój infra­struk­tury skut­kuje ogra­ni­cze­niem jej dostęp­no­ści z zewnątrz zarówno komu­ni­ka­cją zbio­rową jak i trans­por­tem pry­wat­nym. Wystar­czy przy­to­czyć tutaj np. ostat­nio opi­sy­waną wiecz­nie zakor­ko­waną ulicę dojaz­dową z Pia­seczna którą urzęd­nicy chcą jesz­cze zwę­zić! Rów­nie dobrze można odgro­dzić się od Pia­seczna murem z zasie­kami licząc że to poprawi sytu­acje komu­ni­ka­cyjną w War­sza­wie, bez­sens.

Nie­dawno odbył się także pro­test miesz­kań­ców Słu­żewca Biu­ro­wego (zwa­nego też Mor­do­rem), otóż mia­sto pozwo­liło na zbu­do­wa­nie tam gigan­tycz­nego zagłę­bia biur gdzie pra­cują tysiące ludzi jed­no­cze­śnie ZUPEŁ­NIE nie przy­sto­so­wu­jąc infra­struk­tury, tzn. dojazd wąskimi uli­cami, nie­wy­dolna komu­ni­ka­cja miej­ska oraz żenu­jąco mała liczba miejsc par­kin­go­wych. Rezul­tat jest ogól­nie znany: kom­pletna blo­kada komu­ni­ka­cyjna, no ale u dewe­lo­pe­rów „kasa ze sprze­daży biur się zga­dza”. Przy­kłady można by jesz­cze mno­żyć.

Nie­stety zapo­wiada się, że sytu­acja będzie się jesz­cze pogar­szała, jak wie­cie obok Dworca Cen­tral­nego pla­no­wana jest budowa dużego wie­żowca (gdzie będą pra­co­wać setki osób) i oczy­wi­ście w tym samym cza­sie zwę­że­nie dróg w oko­licy przy jed­no­cze­snej „rzezi” miejsc par­kin­go­wych, efekt łatwy do prze­wi­dze­nia!

Tak więc następ­nym razem sto­jąc w korku czy tło­cząc się w prze­peł­nio­nym do gra­nic moż­li­wo­ści auto­bu­sie, tram­waju czy metrze zamiast narze­kać że to wszystko przez mityczne „Sło­iki” któ­rych trzeba się pozbyć z mia­sta pomy­śl­cie że więk­szość utrud­nień oraz nie­wy­dolna komu­ni­ka­cja publiczna jest spo­wo­do­wana nie­kom­pe­ten­cją/ celo­wym dzia­ła­niem urzęd­ni­ków Ratu­sza.

Pod­czas gdy Wasza podróż do pracy staje się coraz więk­szą udręką, osoby które NAPRAWDE są za to odpo­wie­dzialne są wożone do pracy służ­bo­wym samo­cho­dem (oczy­wi­ście BUS-pasami przy cichej apro­ba­cji SM) lub jak dewe­lo­pe­rzy odpo­wie­dzialni za inwe­sty­cje para­li­żu­jące życie w mie­ście liczą kolejne zaro­bione miliony gdzieś w swo­ich wil­lach z dala od War­szawy i jej codzien­nego para­liżu komu­ni­ka­cyj­nego.

 

VOX DEMOS NA FACEBOOK POLUB I WESPRZYJ!

About Tomasz Sadowski