O wyższości domowych przetworów nad przemysłowymi

Czyli żałosny jęk bezrolnych…

About Tomasz Sadowski

  • Ja lubię domowe jedzonko i choć mieszkam w Wawce jako lokers i do słoików nic nie mam

  • Anonim

    Nie będę brudził rąk w ziemi , warzywka ma wychodować wieśniak i czyściutkie przywiezć do domu i wtedy robię sam przetwory

    • Bambuko

      He he, “wieśniak” podleje warzywka na sprzedaż dla ćwoka z Warsiawki własnym gównem, potem umyje a ty to kupisz jako ekologiczne i będziesz się zajadał “zasranym” pomidorkiem po 15 zł/kg. Czysty biznes na nadmuchanych pajacach ze wsi którzy strugają “bienzesmanów”

      Enjoy your meal 😉

      • Anonim

        Z gównem do może bez przesady, nie mniej jednak każdy “wieśniak” ma oddzielny kawałek pola na którym uprawia roślinki tylko dla swojej rodziny. Jest jedzenie i “jedzenie”, jedni wolą mieć czyste ręce a drudzy dobrze zjeść. A i krówkę na zdechnięciu można do McDonalds sprzedać.

  • Anonim

    Ja robię przetwory z owoców i warzyw które wieśniak przywozi

  • CWL

    hłe hłe tom, ale ześ się obsrał.

  • WPI ERDOL KRAWACIARZOM

    Swoją drogą to ciekawe: w Warszawie nie ma jako takich gruntów ornych i pól uprawnych a buraków rodzi się najwięcej! Może to kwestia ilości ogródków działkowych… Jeszcze kartofe – takie brudne i zapyziałe się rodzą, ale buraków najwięcej!

    • tom

      WPI ERDOL swój łeb w wiadro zanim następnym razem coś na lokalesów powiesz bobku kozi

      • Anonim

        A słoma w butkach nie przeszkadza ?

    • makara

      dobre