Warszawa pędzi z prędkością światła… ale czy na pewno?

Warszawa pędzi z prędkością światła… ale czy na pewno?

Mówi się, że świat obecnie jest globalną wioską, w której wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą. Tak, jak kiedyś mieszkańcy jednej wioski znali niemal wszystkie nowiny z życia swoich sąsiadów – tak i dziś, zwłaszcza dzięki środkom masowego przekazu, można odnieść wrażenie, że nie ma nic ukrytego przed oczami wszędobylskich kamer. W zalewie informacji gubi się jednak to, co naprawdę ważne. Historie z przeszłości ulegają zapomnieniu albo relatywizacji. Po co próbować choć je zapamiętać, skoro teraz dzieje się tyle ciekawszych rzeczy, a czas biegnie do przodu z prędkością światła?

Jak złudne jest takie myślenie mogą powiedzieć najwięcej chyba zakłady pogrzebowe. O ich obecności wiemy, ale jednocześnie najczęściej nie chcemy na co dzień pamiętać. Do czasu, gdy ktoś bliski umiera i trzeba się zatroszczyć o to, aby zapewnić mu niezbędne usługi pogrzebowe.

Warszawa jako stolica Polski, miasto zamieszkałe przez niemal 2 mln osób, jest taką globalną wioską w miniaturze, w której z lotu cybernetycznego ptaka – zamiast samochodów na ulicach – niemal widać kable światłowodów z płynącymi w nich informacjami. Są jednak i takie miejsca, w których panuje spokój i cisza od wszechobecnego hałasu: to cmentarze – mniejsze i większe miasta zmarłych.

Do takiego właśnie miasta zmarłych nawiązuje w swojej nazwie jeden z największych i najbardziej znanych zakładów pogrzebowych Warszawy: Nekropolis. Jego pracownicy mogliby godzinami pewnie snuć opowieści o tym, że w momencie śmierci ludzkiej naprawdę okazuje się, że centrum tej globalnej wioski znajduje się tam, gdzie właśnie ktoś przeszedł na drugi brzeg życia.

Gdy żegnamy kogoś drogiego sercu, choćby udawał się tylko w krótką podróż, staramy się, aby to pożegnanie było jak najpiękniejsze. Tą samą zasadą kierują się wszyscy pracownicy, którzy tworzą Nekropolis. Choć funkcja każdego zakładu pogrzebowego z Warszawy jest przede wszystkim formalna, służąca zapewnieniu usług pogrzebowych mieszkańcom danego miasta czy dzielnicy – w tym przypadku Warszawy – to jednak należałoby spojrzeć szerzej na taką pracę. Ma ona bowiem także wymiar kulturowy, realizując tradycje funeralne konkretnego kraju i regionu; jak również wymiar bardzo ludzki. Czym innym bowiem jest towarzyszenie ludziom w pierwszych chwilach po odejściu na zawsze kogoś, bez kogo nie wyobrażaliśmy sobie dotychczas życia?

 

Każdy zakład pogrzebowy ma taki przywilej, będący jednocześnie dużym wyzwaniem. Jest to przywilej, bo do obecności w takich chwilach najczęściej nie dopuszcza się osób przypadkowych, ale szuka zaufanych. Jest to także wyzwanie, bo w takich chwilach pracownicy zakładu pogrzebowego muszą wykazać się wielką delikatnością oraz kulturą osobistą.

 

Liczne doświadczenia oraz słowa uznania ze strony wielu ludzi, którzy mieli już smutną okazję poznać osobiście kulisy pracy zakładu pogrzebowego Nekropolis – służącego mieszkańcom Warszawy i okolic- są potwierdzeniem, że w niełatwych chwilach tego najbardziej miarodajnego zawodowego egzaminu, jakim jest każdorazowe zetknięcie się z ludzką żałobą, ten zakład pogrzebowy zdaje go z wyróżnieniem.

To wszystko sprawia, że – mimo bólu – rodziny zmarłych pamiętają nie tylko profesjonalizm, ale i życzliwość, której doświadczyli. Te zaś wartości nigdy nie są relatywne. Wręcz przeciwnie: zawsze cenne i poszukiwane.

About Tomasz Sadowski