Najbardziej słoikowa warszawska dzielnica to…

Wiadomo, że Słoiki mieszkają we wszystkich dzielnicach, bo wszędzie są potrzebne. Bez nich Warszawa nie istnieje (taka jest moja wykładnia i od niej nie odstąpię).

Ale czy uważacie, że są pewne dzielnice gdzie natężenie Słoików jes wieksze niż gdzie indziej?

Poniżej ankieta, w której możecie wybrać 3 najbardziej przyjezdne dzielnice Warszawy:

Dzielnica z największym nasyceniem Słoików to:

View Results

Loading ... Loading ...

 

About Tomasz Sadowski

  • kris

    Słoiki to plaga dla Warszawiaków,urodzonych Warszawiaków,jeszcze trochę i się skundlimy!

  • Robert

    Pierwsza podstawowa sprawa to podatki, których wieśniak, słoik, czy jak tam go, kto nazywa nie odprowadza w miejscu pracy, ktoś tu wspomniał, o że to nie ma znaczenia gdzie, kto płaci, otóż ma i to wielkie, bo do tego wszystkiego Warszawa, Kraków itd. płaciły przez długi czas “Janosikowe”. Druga ważna kwestia słoik, wieśniak strasznie zaniżył rynek pracy w moim mieście Warszawa, przykład na własnej skórze. Pracując w pewnej firmie “X” na Postępu w zamian za mnie przyszły dwie dziewczyny, oczywiście z rejonizacji podlaskiego koleżanki, otrzymały po 1300zł? Wynagrodzenia miesięcznie ( 1300zł ) po rozmowie wnikało, że wynajmują obie mieszkanie za 800zł na Pradze, niestety nie ma tam toalety, dlatego tak tanio.
    Kontynuując temat, po około 2 tygodniach zadzwonił do mnie były przełożony żeby dokończyć projekt, zgodziłem się, ale za 60 zł za godzinę – odpowiedź była “zgadzam się”. Obym tylko zakończył – bo te dziewczyny nie dają sobie radę.
    Zapytam czy wegetacja, i złapanie frajera/ki z mieszkaniem to cel “słoika”? W Warszawie?
    Jak można domagać się, aby śmieciowe umowy znieść, od kąt pojawiły się “słoiki” Warszawa obniżyła, jakość usług o 100% nierzetelność, lenistwo, brak jakiejkolwiek wiedzy w swojej pracy, bak higieny osobistej, głupia przemądrzałość, i co najważniejsze chciwość, po za wszelkimi normami fałszywość?!!

    Jak tylko “słoik” złapie stałe zatrudnienie to robię się nadmiernie wredny, narzeka na wszystko ja to w tej Warszawie mu źle, dziury w drodze, krzywe chodniki, kolejki do lekarza, niezdrowe powietrze, za dużo pracy itd. Jak tobie nie pasuje to wyp….!
    Najbardziej perfidny słoik to ten, który – opiekuje się starszą babcią, dziadkiem a potem namawia, aby ta osoba przepisała na niego mieszkanie, wstyd i granda!

    No i te studentki, prostytutki, kiedy zaczną płacić podatki??? I kiedy ktoś za to się weźmie???

    Pozdrawiam wszystkich Warszawiaków, nie dajcie się walczcie z tą zgnilizną, nie zaprzyjaźniajcie się zbyt szybko ze “słoikiem” – wspierajcie siebie jest nas dużo.

    Ps
    KIEDY W WARSZAWIE W SEJMIE POWSTANIE PARTIA WARSZAWIAKÓW, BO TO BYDŁO, KTÓRE OBECNIE JEST TO SAMA WIOCHA I BURAKI.

    Chętnych do dyskusji o partii “Nowa Warszawa” zapraszam piotr-berek@wp.pl.

    • mstw

      Jesteś chory z nienawiści…

  • Myślę że wszystkim należy się szacunek.
    Każdy człowiek ma prawo żyć gdzie chce.
    Tzw. słoik żyje jak jak emigrant. Można by stwierdzić że USA państwo emigrantów to państwo słoików. Traktujmy się po ludzku i żyjmy w zgodzie to będziemy szczęśliwsi.
    Nie zapominajmy że wieś dostarcza nam żyjącym w miastach żywności. Człowiekowi są potrzebne obie nogi do chodzenia. Miasto i wieś to też taka symbioza. Ja z wyboru wyprowadziłem się z Warszawki – Mokotów po 35 latach na wieś ! i teraz za nic do bloku bym nie wrócił. W mieście zaspokajam swoje potrzeby związane z kulturą -kino teatr basen itp oraz prowadzę swoją działalność głównie na terenie Wawra i Wilanowa lecz wolę mieszkać na wsi. Nie zapominajmy że to my mieszczuchy w wakacje stajemy się słoikami i jedziemy na wieś odpocząć od tego całego zgiełku i pooddychać świeżym powietrzem. Pozdrawiam obie zwaśnione strony ! Zacznijmy zmieniać świat od siebie – jak nie mówią dzień dobry to my im mówmy ……jak jedziemy za miasto to nie śmiećmy i tak dalej i tak dalej ……

  • Karta Warszawska dla Słoika

    Karta Słoika ze zniżką na 5-o dniowy (od poniedziałku do piątku) bilet komunikacji miejskiej.

  • arturros obrzeża

    Skoro autor sugerował kolejność: ” Białołęka
    Targówek
    Praga Północ
    Praga Południe
    Remertów
    Wawer
    Wesoła
    Bielany
    Bemowo
    Żoliborz
    Ursus
    Włochy
    Ochota
    Śródmieście
    Mokotów
    Ursynów
    Wilanów
    Wola”
    to nie dziwią wyniki. Jeśli byłoby alfabetycznie, taka ankieta byłaby bardziej miarodajna.

  • Warszawiak

    Warszawianin a ty wiesz co to jest gwara Warszawska??

    Warszawianin jak jest poprawnie ślunzak czy ślązak?

  • Procent

    Boskie 🙂 Będąc daleko w prowincjonalnym Wrocławiu pozdrawiam tych co słoikami są oraz tych co Warsiawiakami. Naprawdę boskie są Wasze problemy. Zapraszam do nas. Tu mamy setki tysięcy “słoików” których nikt słoikami nie nazywa i którzy dobrze się czują na przykład na studiach i zostają w tym pięknym mieście już na zawsze. Nie ma tu dyskryminacji i nikt nie wnika w niecnych celach po co inny tu przyjechał. Pozdrawiam raz jeszcze

    • Czytacz postów

      Wy tam procent, to we wrocku to macie plagę szczurów. Ot co.

  • Warszawianin

    Czcigodni, z rozkoszą czytam Wasze posty. Zaśmiewam się czasem – niektóre są celne, niektóre to kula w płot. Nie ważna przecie metryka, bo jak mawiała moja prababka nieboszczka cham zawsze chamem na wieki wieków amen. Męczy mnie jednak jedna niezrozumiała maniera, o zgrozo, nagminna nawet wśród osób jawiących się jako “miejscowi”. Moi mili nie ma takiego pojęcia jak warszawiak. Jeśli by natomiast funkcjonowało wśród cywilizowanych zasadą byłoby nazywanie miejscowej płci pięknej warszawiaczkami, a wiadomym jest że to bzdura. Czcigodni, po raz n, warszawianin, warszawianka. pamiętajcie tylko, że człowiek ze wsi wyjdzie, wieś z człowieka nigdy!

    • Skid

      i nie “na dworzu” tylko “na dworze” 😛 ach ci rodowici mieszkańcy warszawy 😛

  • Warszawianka88

    Tyle złośliwości i jadu przy takich tematach się pojawia a tu taki przyjemny blog o sympatycznych słoikach 🙂 Ludzie są różni i oprócz tych irytujących, którzy po dwóch tygodniach szpanują, że są Warszawiakami, są też tacy, którzy nie mają kompleksów dotyczących swojego pochodzenia, tylko zwyczajnie przyjechali popracować, pomieszkać, zdobyć trochę nowych doświadczeń i żadnej siary nie robią. A Warszawa żadną metropolią nie jest 😉

  • ella

    uśmiałam się, gdy bywam na konferencjach w PL największe wieśniaki to rodowite warszawiaki…odświętna kieca i papućki w hotelu

  • Piotrek

    Witam. Zeby bylo jasne: Warsiawiakiem jestem od 6 pokolen i elementu naplywowego jako tej burej suki nie toleruje. I tera zasadniczo o co sie rozchodzi: ja do ludu wiejskiego wielki szacunek zywie. Ale nie was, desantowcow z Podlasia, tylko do tych zacnych i Wielkich ludzi, ktorzy po wojnie to miasto odbudowali, pokochali i tu zamieszkali! Ludziom tym najwiekszy szacunek sie nalezy. Natomiast na was laskie koncertowo klade, gdyz traktujecie Warszawe jak dojna krowe, suke z budy i burka jakiegos. Nienawidzicie tego miasta, nie umiecie w nim zyc, nigdy nie bedziecie “stad” tylko zawsze “skads”. I trzepiac wioche po Tunezjach srezjach, w sandalach z brazowej dermy naciagnietych na bordowe skary z plastiku, przedstawiacie sie jako Warszawiacy, robiac nam opinie taka, ze gorszej nie trzeba! To miedzy innymi, przez takich wiochow, Warszawa wyglada tak, jak wyglada. Twor jakis i hybryda. Mieszanka socrealu z jakimis chorymi potworkami. I dla jakiegos kmiota zniwelowac do gruntu pol Nalewek czy cwierc Skaryszaka to jak piardnac, bo go z tymi miejscami nic nie laczy. Te, chamy, a jak ja bym tak do was tam pojechal i mackowe stodole z ziemia zrownal?? A? Uociec, dziad, pradziad tam siali i zbierali i srac chodzili boso, a ja se tam tera zaoram i jakiegos multipleksa siekne z biletami wstepu tylko dla miastowych? Fajnie by bylo, nie?Aha! Tych z Krakowa, Poznania, Wrocka, Gdanska chyba pojecie “sloik” sie zasadniczo nie dotyczy, gdyz gasek u siebie nie pasali ani srac za stodole nie chodzili. Pytanie tylko czy nie ma tam u was jakiej roboty normalnej i platnej godziwie, ze az tu musicie sie zwalac??

  • słoik zasiedziały

    Mam pytanie. Kim jest mój syn, jeśli całe życie mieszka w Warszawie, ale urodził się przez przypadek w małej miejscowości na Mazurach???
    Czy jest słoikiem, czy Warszawiakiem???? 🙂

    • Na pewno nie jest Warszawianinem / Warszawiakiem
      Nawet ja urodzony w Warszawie , moja matka Warszawianka, nie jestem Warszawianinem gdyż mój ojciec pochodzi z Legionowa . Ale niektórzy na siłę muszą być Warszawiakami

  • 6-ste pokolenie Stolycy

    Cała Warszawa została opanowana. Imperium kontratakuje :-))))
    Pozdro dla Słoików Naszych Kochanych 😉 Bez Was nie byłoby takiej polewy a tak jest weselej 🙂

    P.S Kocham patrzeć na powroty z walizkami od 15-stej w niedzielę.

  • Jacek

    Nie jestem ani słoikiem ani krawaciarzem .Czy krawaciarze pamiętają że CAŁY kraj KAŻDA szkołe KAŻDE dziecko musiało wykupić co roku cegiełkę na odbudowę “stolicy” liczyła się tylko ona a pozostała część kraju 99,999% kraju nie musiała się odbudować i teraz chcecie jeszcze podatek od słoików które pracują w firmach krawaciarzy to może jeszcze nowe cegiełki od słoików
    Pozdrawiam 99,999% słoików

    • Bez urazy, słoiki nie muszą płacić podatków w Warszawie tylko w takim razie niech zniosą Janosikowe. I po sprawie .

  • Pan_śmieszek

    A mnie kiedyś koleżanka spytała czy mam kartę Warszawiaka :))))))) myślałem, że umrę ze śmiechu :))) swoją drogą przesympatyczny z niej słoiczek:)

    • bebe

      a co miała na myśli, bo nie kapuję?:D:D: Kartę Miejską?:D:D

      • 6-ste pokolenie Stolycy

        Mistrorzstwo świata 🙂 Chyba posmyrała się z WKM-ką 😛

        Za to właśnie kocham każdego słoika 🙂

  • Protazy W.

    Witam,
    Czy znacie to powiedzenie: Nie sraj we własne gniazdo?
    To zastosujcie je w praktyce i szanujcie innych ludzi.

    • MM

      Wulgarny jestes, Protazy, a pouczasz ludzi w sprawie szacunku do innych. Smieszne.

  • Stolica

    Słoiki, wyciągacie kasę ze Stolicy nie dokładając nawet grosza, bo przeciez podatkow na to miasto nie placicie, nawet zarcie w słoikach zeby czasem złotówki tu nie wydać i jeszcze narzekacie jak tu jest źle… Czy można być dumnym z bycia takim słoikiem, niech kazdy odpowie sobie na to pytanie

    • guru

      skończą się wyzwiska, będzie szacunek – będą pieniążki

      • antipasti

        I o to chodzi. @ stolica nie kuma czaczy że szacun sie należy .

  • Pan Warszawiak

    Żyję w trudzie, znoju, grzebię także w wiejskim w gnoju, ale jestem panem w całej wsi bo mam Golfa w TDI. Wszyscy we wsi mnie szanują, laski piszczą, kury gdaczą kiedy w Golfie mnie zobaczą. Gdy zajadę zaś pod kościół wszyscy mówią do mnie – gościu. Golf wymiata Fordy, Fiaty widać na wsi kto bogaty, jeszcze znaczek TDI wszystkim się po nocach śni .Idę orać, bo już czas zanim zazdrość zeżre was. Wy se siedźta i czytajata i VW podziwiajta, bo to auto – cud techniki, Niemcy robią super bryki!

  • Radek

    Słoik z Bemowa pozdrawia Warszawian 😉

    • KOSA

      warszawiaków słoiku a nie warszawian….u nas się mówi warszawiaków.

      • MarioPenetrario

        mówi sie też weki a nie słoiki, a znam też takich rodowitych co na karnisz mówią gzyms…

  • phi

    mam pytanie: kim są warszawiacy pracujący w podwarszawskiej miejscowości? czy to też słoiki?

  • Magda

    Ale wiocha 🙂 Dzieki Bogu, że nie musze mieszkać w tej naszej STOLICY. Beke z Warszwiaków, czy takich czy takich miałam w USA. Z dumą mówili I’m from Poland, Warsaw 😉 Buhahaha…buraki, magalomanie 😀 Trójmiasto pozdrawia, nie zazdrości niczego i opłat za kąpiele morskie i słoneczne pobierać nie będzie. Ps. Skupcie się na sobie, na czymś istotnym, bo poziom forum żałosny.

    • Krokodyl

      Magdo kochana, a po jaką cholerę tu wlazłaś? Nie odpowiada forum – zrób piękny odwrót na pięcie i do widzenia. Forum dotyczy Warszawy, nie trójmiasta, poza tym.

    • Tyle tylko że spora część ludzi mówi jacy to z nich Warszawiaki,
      A okazuje się ze większość z nich pochodzi z Koziej Górki .

  • tutejszy

    O tempora! O mores! ( Co za czasy! Co za obyczaje! )
    Czy coś jest złego w tym, że ludzie osiedlaja się w dużych miastach, w Warszawie? Nie.
    Wiele osób ze złością wyrzuca, że po wojnie nie było warszawiaków. Że wszyscy to przyjezdni. Jak z większością demagogii to tylko jest prawdą w części. Ale pomyślmy czym różni się tamta migracja od obecnej? Różni się? A może nie?
    W mojej opinii jednak jest spora różnica. Wtedy znakomita większość dzwigała miasto z riun pracując tak dla siebie jak i dla Warszawy. Czy tak jest teraz? Chyba jednak nie do końca tak samo?
    Czy tamten “przyjezdny” zapytany o kercelak, bazar Różyckiego, Pawiak, komorę gazową, przez którą codziennie przejeżdzają tysiące aut, wzruszy ramionami ze zdziwieniem? Napewno nie. A współczesny “przyjezdny”?
    Do czego zmierzam? Moim zdaniem każdy kto tylko mieszka, pracuje w Warszawie, Krakowie, Poznaniu czy jakimkolwiek innym mieście bez chęci poznania go, ograniczając sie do spacerów nad Wisłą, Wartą będzie w oczach pozostałych zwyczajnym prowincjuszem.
    Nie jest moim celem obrażenie kogokolwiek lecz próba namówienia do refleksji nad naszą codziennością.
    Pozdrawiam Wszystkich czytających i życzę samych dobrych dni w Warszawie, Krakowie, Szczecinie i każdym innym zakątku Świata! 🙂

  • seebaastian

    po co sie tak klocic o paskudna warszawe? krakow rzadzi!

  • krawaciarz

    Przebrnąłem przez te wszystkie komenty i włos się jeży na głowie. Ja też jestem Warszawiakiem tu zrodzonym więc jestem stąd. Generalnie nie mam nic przeciwko t.zw.”przyjezdnym” bo my “krawaciarze” też uciekamy z Wawki na prowincję. Myślę, że nie w tym rzecz. Problem polega na tym, że w Wawce jest kupa osób niemeldowanych (niestety nie ma takiego obowiązku), zatem ich pieniądze idą na ich rodzinne gminy. Za to wymagania w stylu : że komunikacja nie taka, że nie ma miejsc parkingowych, że dzieciak nie ma żłobka, że nie ma obwodnicy, że szpitale przepełnione są kierowane pod adresem miasta w którym sobie pomieszkują. Skutkuje to m.in.tym że ludzie którzy są warszawiakami i mieszkają koło żłobka muszą swoje dziecko do żłobka wozić do drugiej dzielnicy tylko dlatego że miejsca w tym żłobku są zajęte właśnie przez dzieci meldowane wszędzie tylko nie w Wawce. Właśnie takie sytuacje stwarzają takie animozje. Dla przykładu powiem, że mam w pracy koleżankę która jest t.zw.”słoikiem” która twierdzi że skoro tu nie mieszka to nic od Wawki nie chce i wynajmuje do dziecka opiekunkę. A zatem jak widać wszystko jest kwestią podejścia i chęci.
    Pozdrawiam i tubylców i tych co “na chwilę”

    • Brawo Polać mu , a jeszcze ich gminy wyciągają rączkę po Janosikowe

  • MarioPenetrario

    E tam, nie przesadzaj. Wstyd to być burakiem, a że buraki są po obu stronach barykady to forum szybko zwiększa swoją objętość.

    • MarioPenetrario

      Hmm… Adminie co się stało? dlaczego zniknął post na który odpowiedziałem powyżej?

      • admin

        Bo był głupi i chamski 🙂

  • Arek

    Jestem od zawsze Warszawiakiem – urodzilem sie tu kilka pokoleń wstecz, tak jak moja rodzina.
    Mieszkam tu, dorastam i patrzę co się dzieje. Podeptane trawniki, śmieci na ulicy, porozjezdzane trawniki przez LB, LRA, CWL itp. Dlaczego? Przecież samochody to nie krowy, które trzeba wyprowadzać na “pole” być może tego nie rozumiecie, ale skoro przyjezdzacie do innego miasta to szanujcie to co tu zastajecie. Zabieracie miejsca parkowania, które zajmujecie stwiając się na dwóch jednocześnie, niszczycie trawniki i psujecie rynek pracy bo pracujecie za takie pieniądze, za które nie powinno się nawet schylać. No ale wynajmując mieszkanie w 5 osób i pracując za 1500zł, możecie nawet wysyłać kasę na wieś.
    Dlatego jak tu przyjezdacie śmierdziele to zachowujcie się jakbyście byli goścmi i nie przenoście do miasta wiejskich nawyków. A jak sie nie podoba to wyjazd do siebie!

    • Pan Warszawiak

      100% racji

    • Marta

      śmieszy mnie obwinianie za wszystko przyjezdnych tak jakby rodzimi nie deptali trawników, nie parkowali źle (warszawiacy to najgorsi kierowcy) jak człowiek nie ma manier to ich nie ma i bez znaczenia skąd pochodzi

  • płk.Stefan

    Hehe warszawiacy-pociotki komuchow,kolaboranci,zdrajcy i półruskie swinie siedzace w norach,otepiale spoleczenstwo szczycace sie slowianskimi korzeniami.tfu pluje na to i sikam cieplym moczem na te całe śmieszne określenia typu słoik.Warto jest sie zastanowic nad tym kto jest kim skąd i po co tu przyjechał.Twój dziad i pradziad był zdrajcą narodu polskiego -zrusyfikowanym zdrajca kumasz????warszafiaku jeden z 2gim.Warto tu wspomnieć ze wiekszość z was przyjechala tu z Rosji zaras po wojnie i osiedliła się na tych terenach grabiąc resztki POLSKI!!!!!!!!!!!!!!!!! Albo pancerniakom z ródego nie chciało się juz wracać do domu po wyzwoleniu i zostali wiec narodowy rodowity fałszywiaku wracaj do korzeni i zastanów się najpierw nad soba zamiast czynić krzywdę bliźniemu.

    • Olo

      Panie płk (bez kropki, bo tak dyktuje ortografia) . Kompleksy należy leczyć jak najwcześniej. Odpowiem Pany ZARAZ a nie zaras, chociaż nie jestem RUDY (zamiast ródy). Chociaż jestem Warszawiakiem od kilkunastu pokoleń, to powstrzymam “żywe” słowo i Pana nie obsobaczę. Z litości. Bilans 3 pokoleń mojej rodziny, to . Wojna 1920 – 1 zabity, 2 rannych. 1939 – 2 zabitych. 1944 – (Powstanie) – 3 osoby zabite, 6 rannych. 1945 (Rosjanie) 1 osoba na zesłaniu, 3 osoby w sumie skazane na 45 lat. 1976 – 2 osoby – Warchoły. 1981 – Internat 3 osoby.
      Nie piszę tego, żeby się z Pana nabijać ale po to, aby uzmysłowić Panu, że my Warszawiacy jesteśmy tak na prawdę NA WYMARCIU. NIE MAM NIC przeciw temu, żeby do Warszawy przybywało i osiedlało się jak najwiecej ludzi WYKSZTAŁCONYCH, KULTURALNYCH, MIŁYCH, DOBRZE WYCHOWANYCH. Pana niestety do tej rupy trudno zaliczyć. Pańska analfabetyczna piana może wywoływać tylko zdziwienie u ludzi normalnych.
      Niestety, słodko nie jest. Szczególnie z tym “dobrym wychowaniem”. Powiedzenie staremu sąsiadowi – dzień dobry czy dobry wieczów, należy już do realiów dawno minionej epoki. Nie rozumiem też, tego wiecznego naburmuszenia i wrogości do wszystkiego co się rusza i na drzewo nie ucieka (jezdnie, podwórka, parkingi). Rozbawił mnie do łez młody człowiek, nowy Warszawiak, bardzo zdziwiony, że zbieram “kupy” po swoich psach do torebki i wyrzucam do kosza. Dla niego było to zajęcie NIEGODNE. Jego pies biega BEZ SMYCZY , i s….. gdzie chce.
      Tak więc, drogie SŁOIKI. Warszawiacy w swojej większości, NIE GRYZĄ. Twierdzę nawet, ze z powodu zaszłości historycznych, są BARDZIEJ tolerancyjni od innych Polaków. Nie musicie nas kochać. Bądźcie tylko NORMALNI.

  • Barti

    Wasza dyskusja to nic innego jak szambo, dno i wodorosty….

    Ujmę to tak…. zanim napiszesz – pomyśl,
    Jak juz napiszesz – przeczytaj,
    Jak juz przeczytasz – pomyśl, czy aby napewno to chciałes napisać,
    Więc skreśl wulgaryzmy, wyzwiska, nieetyczne sformułowania,
    Następnie jeszcze raz przeczytaj…. i….?
    Jeśli jest ok zamieść tu skrócony o 70% przemyślany i rzeczowy komentarz.

    P.S.
    Mój wpis dotyczy wszystkich 🙂

    • MarioPenetrario

      Nie mogłeś skrócić swojego wpisu o 70%? 🙂

  • płk.Stefan

    Hehe warszawiacy-pociotki komuchow,kolaboranci,zdrajcy i półruskie swinie siedzace w norach,otepiale spoleczenstwo szczycace sie slowianskimi korzeniami.tfu pluje na to i sikam cieplym moczem na te całe śmieszne określenia typu słoik.Warto jest sie zastanowic nad tym kto jest kim skąd i po co tu przyjechał.Twój dziad i pradziad był zdrajcą narodu polskiego -zrusyfikowanym zdrajca kumasz????warszafiaku jeden z 2gim.Warto tu wspomnieć ze wiekszość z was przyjechala tu z Rosji zaras po wojnie i osiedliła się na tych terenach grabiąc resztki POLSKI!!!!!!!!!!!!!!!!! Albo pancerniakom z ródego nie chciało się juz wracać do domu po wyzwoleniu i zostali wiec narodowy rodowity fałszywiaku wracaj do korzeni i zastanów się najpierw nad soba zamiast czynić krzywdę bliźniemu.

  • Tadek

    Mam koleszkę w pracy co twierdzi że 5 pokolenie że babcia walczyła w powsatniu później się wydało ze babcia z Ustki itd.
    99,9 % w Warszawie to słoiki, nie wierzcie tym że niby z pokolenia na pokolenie to wszystko słoiki nawet Yaro z Żoliboża po przodkach ze wschodu.
    CAŁA WARSZAWA TO WIEŚ.

  • ASD

    Przejrzałem dyskusję i widzę, że nie ma nadziei dla tego państwa. 90% naszego społeczeństwa, niezależnie od tego czy jest z Pcimia, Radomia, czy jest Warszawiakiem od 2 czy też 10 pokoleń to ksenofobiczna ciemnota… Jesteśmy za to mistrzami świata w obrzucaniu się gównem
    Serdecznie pozdrawiam.

    • Warszawianka od zawsze

      Pięknie napisane 🙂

      • Olo

        100/100 ale to się LECZY……….. kijem

  • Jestem warszawiakiem ( nie warszawianinem ) od pokoleń- jakieś 160 lat. Jest faktem, że w 1945 roku warszawiaków w Warszawie było niewielu, bo skąd mieli być. Jest też faktem, że bez ludności napływowej tej Warszawy by nie odbudowano. Ale to jest jedna sprawa, Druga to obecna współczesność, i to jest napewno jakiś problem.

    • Głos z Legionowa

      Tak to problem bo takiego supiska baranów nie ma na całym świecie (warśiawiaki + przyjezdni).

      • Mokotów

        Problem, to jest niestety z WAMI. Kobyłka, Legionowo, Wołomin, Piaseczno, Pruszków, Nowy Dwór, etc. Bród smród i ubóstwo (umysłowe). Postawa, Ojczyzna kończy się za płotem. Jakoś jednoznacznie kojarzycie mi się z “Kroniką Kryminalną” . Jak myślisz, dlaczego ??? To przez WAS, reszta Polski traktuje Warszawiaków jak BURAKÓW. WL, WNO, WV, WPI, WPR.

  • kwiatino

    Państwo warszawiacy, ja do waszego “elitarnego” miasta wpadam dla rozrywki lub na lotnisko. Ostatnio widziałem z kolei jak jakiś kulturalny obywatel Warszawy ~45-50 lat (rejestracja WA), w moich okolicach wywalał śmieci do rowu w czasie gdy jego żona w rowie po drugiej stronie drogi podciągała majty kończąc załatwiać swoje potrzeby.

    • Olo

      Jasnowidz czy Dalekowidz ? Na d…. miała napisanie “Urodziłam się w Warszawie !!!”.

  • arti

    Prawdziwi Warszawiacy zgineli w powstaniu.. a za te przeciete opony na ursynowie trafi sie jeszcze warszafiaczek

    • slums

      nie bluźnij…..!!!!!

  • LZA Power

    Poza tym, kto by Wam ukraińskie/białoruskie fajki przywoził, gdyby nie LZA? 😀

  • LZA Power

    Buroki warszawioki, gdyby nie ludnosc napływowa, Wasze miasto by zgniło. Ciekawe ilu z Was jest od pokoleń warszawiakami? Ha? Bo tak jeden z drugim to chyba zapomina, że jego dziadzio to z lubelskiego pochodzi…

    • Pan Warszawiak

      Ludzie-u was na wschodzie nawet dróg nie ma, jesteście Polską typu bodajże nie B ale co najmniej G jak gówno. Jak poznać kogoś z lubelskiego? Po gębie, po wymowie, po ubraniu, po braku kultury, po zapachu. Tyle w temacie

      • Eastern Pride

        Już masz mokro w gaciach, gówniarzu?

      • Eastern Pride

        Idź odrób lekcje lepiej na jutro. I nie mów innym, co to kultura, jak sam jesteś po prostu chamem z krótką parówką.

        • alfred piczkok

          Drogi Eastern jesteś nikim. miażdżę Cię samą pozycją. wypad cwaniakować do LLU

  • Rafał

    Mieszkam tutaj od urodzenia i nie rozumiem skąd się wzięła cała ta polemika o słuszności bycia nazywanym warszawiakiem. Czym się różnią napływowi/przyjezdni/słoiki od nas tutaj urodzonych? W każdej grupie społecznej znajdzie się niejeden wieśniak (mówię tutaj o stanie umysłu a nie miejscu pochodzenia). Moi szanowni warszawscy sąsiedzi też potrafią robić śmieciowy syf przed swoimi drzwiami, też potrafią nieodpowiadać na powitanie, deptać trawniki, jeździć po chodnikach, bluzgać, wyrzucać stare choinki przez okno, a nawet, wierzcie mi lub nie, wyrzucać przez okno ugotowany makaron :))) i to wszystko w bloku, w którym mieszkają w większości emerytowani pracownicy politechniki warszawskiej lub ich dzieci (na drodze spadku). Nie mówię, że wszyscy moi sąsiedzi tak robią, ale czarne owce wszędzie się znajdą, zarówno u słoików jak i warszawiaków.

    • Pan Warszawiak

      ale przyznasz że przyjezdny stan umysłu zazwyczaj jest bardzo tępy dopiero z czasem tylko 15% z nich asymiluje się-reszta do odstrzału.

      • Zdzichu

        Widocznie tylko tępi chcą się z Tobą zadawac. No cóż, swój do swego zawsze ciągnie….

  • Powinnni wprowadzić podbór opłat na rogatkach Stolicy. Masz Słoikowe blachy a jeździsz po centrum – musisz zapłacić . Może wtedy część burków przerejestrowałaby swoje wieśwageny i zaplaciła nieco wyższe OC, ale zmniejszyłby się korki.

    • zgadzam sie z Tomkiem —–Powinnni wprowadzić podbór opłat na rogatkach Stolicy. Masz Słoikowe blachy a jeździsz po centrum – musisz zapłacić . Może wtedy część burków przerejestrowałaby swoje wieśwageny i zaplaciła nieco wyższe OC, ale zmniejszyłby się korki.
      jestem warszawianka od urodzenia , moja babcia i dziadek mieszkali na warszawskiej starówce. uwazam ze sloiki powinni placic wieksze podatki , bo niszcza drogi swoimi samochodami rupieciami, za brak warszawskich tablic dodatkowo 500 zł myta przy wjezdzie do stolicy

      • Za to tobie kazałbym płacić 1000 zeta za każdy wyjazd z Warsiawki. Jak mniemam nie straciłabyś ani grosia. W d….e byłaś g…o widziałaś, a pindrzyś sie jak ta lala.

        • Olo

          Typowy Wołomin ……….

      • MarioPenetrario

        Nie dygaj, jak kiedyś wprowadzą podatek od używania mózgu, Ty go nie zapłacisz

      • MarioPenetrario

        Aha i jeszcze jedno: a babcia i dziadek to w WA rodzeni? bo skoro mieszkali na “starówce” to rozumiem, że dostali tam mieszkanie komunalne. Bo przecież Stare Miasto w 1944 podczas powstania warszawskiego zostało zniszczona w ok. 90%(przetrwały dwa budynki). No to szczerze – skąd pochodzą dziadkowie?

        • Olo

          Mario, za mało wiesz. To co prawda, Tajemnica Stanu ale poczytaj trochę, kto w latach 50, mógł dostać mieszkanie na odbudowanej Warszawskiej Starówce….((((-:. Załapało sie, jakieś 10% (((-: przewojennych mieszkańców.

          • MarioPenetrario

            Olo, czyli to potwierdzałoby co napisałem – taka Marta z dziadkami ze starówki jest prawdopodobnie z pochodzenia słoikiem.
            Ktoś jej coś piernął o OC i tak powtarza. A nie pomyślała, że OC nie idzie do miasta tylko w ręce prywatne. Jeżeli ktoś może płacić niższe to z tego korzysta. Jak ktoś może mieć bilet ulgowy to też przecież nie jeździ na całym, proste.
            Chciałaby aby ktoś płacił wyższe podatki – też się nie doinformowała, bo podatki płaci się wg. określonej skali – inna sprawa GDZIE się je płaci. A kasiorka na “zniszczone drogi” idzie z tankowanej benzyny. Jeśli ktoś tankuje to się dokłada. Ale o tym też pewnie nie wiedziała – ale ogólnie to jest zajebista tylko słoiki jej pracę zabierają – jeśli farmazony w tym stylu sadzi na rozmowach kwalifikacyjnych to czemu się dziwi?
            P.S. Rozwala mnie jeszcze momentami argument “bo mój dziadek walczył w Powstaniu Warszawskim”. Chwała mu za to i chylę czoło, ale czy jeśli czyjś dziadek walczył pod Monte Cassino to ten ktoś jest Włochem, albo czy jak czyjś dziadek zdobywał Berlin to ten ktoś jest Niemcem? Litości!

  • Płaćcie tu podatki Słoje !!!
    Brudzicie tu, sikacie, sracie, wystawiacie śmiecie i buciory za drzwi i jeszcze doicie nas janosikowym.
    Hamsto wali od was na kilometr i jeszcze mówicie że ludzie których tu spotaliście są hamscy – to nie my prawdziwi Warszawicy tylko takie bydło jak Wy ewentualnie z innego zadupia

    • Andrzej

      “Hamstwo”, “hamscy” – kiepską podstawówkę kończyłeś (a może nie skończyłeś ?)

    • Tadek

      Ha ha ha – ale burak.

    • Jasne, aleś im dowalił, aż sie “hamstwo” popłakało. Wstyd mnie za ciebie, biznesmynie spode Grójca.

      PS: Tak sem pomyślał, jak ty wstawiłeś komentarz, skoro trzeba napisać wynik dodawania, czyli sumę.

  • Tomek

    Słoje… można zastąpić słowem – Element napływowy.
    Kiedyś w Warszawie było coś takiego jak obowiązek meldunkowy.
    Ograniczało to skutecznie dopływ słojów do miasta.

    • Tomek

      obowiązek meldunkowy? oj tęskno ci za komuną…

      • Zbudujmy tory dla elementu napływowego , zeby wywozic ich poza nasza warszawke…….
        wiecie po czym mozna poznac kobiete idaca po ulicy czy jest z wawy czy nie ….. kobieta z warszawy idzie mocnym krokiem , jest elegancka i z klasa. kobieta słoik idzie zgarbiona, przesadnie umalowana , w bialych kozaczkach pluje na chodnik i przeklina. wies ,wies,wies bleeeee . Mozna sie przekonac idac po Tarchominie…tam to juz jest przegiecie,mozna wiele zobaczyci sie posmiac. Zal mi was wsioki. hahahahahahaha

        • alfred piczkok

          MARTA POZDRAWIAM CIE I STAWIAM PIWO ZA TO !!

  • Art

    Nie ma to jak porządny słój Dolnośląski, a nie jakieś tam słoiki a co dopiero cała ta “Warszawka”.

    • Warszawka to właśnie dzięki słoikom którzy na siłe chcą stać się kimś kim nie są i nigdy nie będą. Wstydzą się swojego pochodzenia

  • Słój_07

    Słój z Nowodworów również pozdrawia !

    • PrzEjezdny z LU

      Tak sobie czytam te wasze posty i się zastanawiam: Czy bycie warszawiakiem od “xxx” pokoleń jest jakimś powodem do dumy, a może czyni Was w jakimś stopniu lepszymi od innych? Szczerze mówiąc to oprócz dostępu do kin, teatrów etc. niewiele jest argumentów które mogłyby mnie skłonić do osiedlenia się w Wawie. Na szczęście w sierpniu kończy się okres mojego “hotelowego” wygnania na delegację i wracam do siebie. Co niektórych, zwłaszcza tych bardziej “aktywnych” na forum serdecznie zapraszam do Lublina. Może chwila czasu spędzona na prowincji nauczy Was tolerancji dla innych. Świat nie kończy się na betonowej, zakorkowanej stolicy.

  • wagabunda usa

    Prawdziwych warszawiakow jak na lekarstwo za to wszelkiego buractwa czyli emigracji dojazdowej w stolicy nie brakuje.
    Nic gorszego jak chlop ze wsi skonczy studia i rodzina oraz znajomi mu nawmawiaja ze jest MUNDRY.
    na koniec powiem ze np. w New York City 95% tzw. Polonii to wlasnie takie oderwane od pluga sloiki glownie z okolic Bialegostoku, Lomzy, Bilgoraja czy Rzeszowa ( a po pierwszym pobycie w USA oczywiscie kupuja mieszkanie w miescie i JUSZ SOM MIASTOWE)

    • Roman

      “Prawdziwych warszawiaków” – no ale przecież… Twoja babka kolaborowała z Niemcem, to z Ciebie też taki warszawiak, jak z koziej dupy plecaczek!

  • Mega słój

    Czytam te bzdury i myślę sobie,że tu sa same słoje, prawdziwi Warszawiacy stoją w bramach na starej Pradze. Tam im jeszcze Netu nie dociagneli.

  • Łukasz

    Dodam jeszcze, bądźcie SOBĄ i szanujcie sąsiadów.
    Nie stawiajcie butów i śmieci na korytarzu, mówcie dzień dobry i na Boga nie używajcie argumentu ,, Zapłaciłem to mi się należy,, ,
    to jest największy poziom buractwa jaki można osiągnąć
    (level EXPERT).

    • Jarek

      Skąd ja to znam 🙂 Na moim piętrze, w wynajmowanym mieszkaniu przewinęło się już ponad 20 osobników pochodzących z Lublina i okolic (łatwo poznać po tablicach rejestracyjnych). Z początku widok butów lub wora śmieci na korytarzu trochę mnie dziwił, ale teraz wiem, że to ich normalne zachowanie 🙂 O słowach: dzień dobry lub cześć nawet nie wspominam bo chyba tylko z 4-5 osób potrafiło się przywitać, a reszta robi wielką łaskę, że odpowie, albo w ogóle nie mrukną tylko się dziwnie patrzą. Mieszkam na Targówku.

      • Roman

        Jesteś z Targówka? Znasz Miętusa?

    • Art

      U mnie na klatce wszyscy nowi z tymi butami tak mają

  • Łukasz

    Tak tylko dorzucę w kwestii, czy jak się mieszka w Warszawie do 5-czy 10 lat to można powiedzieć że się jest z Warszawy.
    Moja żona jest z północnych rubieży Mazowieckiego, od 10 lat mieszka w Warszawie, nigdy nie powiedziała że jest z Warszawy.
    Zawsze wymienia tę małą miejscowość lub powie wprost że jest ze wsi.
    Jest dobrze wyedukowaną 30 lenią kobietą z dwoma fakultetami, nie ma przypadłości większości przyjezdnych, którzy po roku mieszkania w Warszawie, zapominają skąd pochodzą i są bardziej Warszawscy od rodzimych mieszkańców.
    Ja ma prawo powiedzieć że jestem z Warszawy, jestem Warszawiakiem w V pokoleniu.

    • Roman

      Łukasz, coś Ci się popierdoliło. Nie “w V pokoleniu”, tylko “w V kolumnie” Twój dziadek działał za Niemca.

      • Łukasz

        Z kultury Twojej wypowiedzi wnioskuję, iż prowadzenie jakiejkolwiek dyskusji z Twoją osobą jest bezcelowe.
        Więc na tym zakończę dyskusję z Tobą.
        Pozdrawiam,

        • Roman

          Z dupowatości Twojej wypowiedzi wnioskuję, iż jesteś bucem, który uważa się za lepszego od innych, bo jego dziadek kolaborował z Niemcami. Więc pisz sobie co chcesz, nawet to, że już nie będziesz pisał, choć tak naprawdę nie musiałeś pisać już tego poprzedniego komentarza 😀

          • Pan Warszawiak

            Łukasz, nawet nie masz się co z przyjezdnym ciulem kłócić – matka sprzedaje jajka na bazarze to nauczyła synka wrzeszczeć-on zawsze cie przekrzyczy. Korzystaj z zasady – Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu (brudasa słojasa) , a potem pokona doświadczeniem

          • Hejter

            Przynajmniej jego matka uczciwie pracuje, a nie tak jak ty pod latarnią, pani warszawiak!

          • Roman

            Panie Warszawiak, przecież z Pana taki Warszawiak, jak z koziej dupy waltornia 😀 Znałem twojego dziadka, sprzedał paru Żydów SS-manom. To gnida była, nic więcej, domyślam się, że Pan jesteś taki sam 😀

    • aga

      A ja w dziesiątym!!! 😉

  • chcialem cos napisac ale na koncu jest pytanie ile jest 5+12? pomoze ktos

  • Anonim

    a ja płacę podatki w ZAMOŚCIU 🙂

    • Bella

      Chwała Ci za to. Piękne miasto.

  • Hiroo Onoda

    elou,
    mam pytanie: kto was nazwał “słoiki”? przecież wy jesteście “racuchy”

  • pan kracy

    gdzie jest Remertów?

  • Artur

    Słoiki mieszkają w mieszkaniach po kilka osób w młodości, ponieważ wkraczają w dorosłość w wieku 18-20 lat i są już na tyle rozgarnięci żeby sobie radzić samodzielnie.

    Statystyczny Warszawiak w dorosłość wkracza w wieku 35-0 lat kiedy rodzice postanawiają wygonić go z domu.

    • Hyultai

      Tu się muszę z Toba zgodzić i właśnie dlatego 35-cio letni słoik to stetryczały cep o mentalności 50-cio letniego zrzędy. Podczas gdy Warszawiak w tym wieku dopiero rozpoczyna swoje dorosłe życie.

      Pozdrawiam

      • Roman

        W sensie… wyprowadza się od mamusi? To niekoniecznie, najsłynniejszy i najprawdziwszy warszawiak Jarosław K. jeszcze go nie rozpoczął.

    • Art

      Dobre, tyż prawda.

    • siabada

      No rzeczywiście, wielka mi samodzielność. Wałówy z żarciem przywożone/ wysłane autobusem od mamusi z wioski.
      W sumie, to tak wyglądało studiowanie w latach ’70 teraz za to forma inna i cel też.

      • Roman

        A czym przywożona wałówa z wioski różni się w sensie samodzielności od tego, jak mieszkająca w tym samym kwadracie mamuśka codziennie ugotuje zupę i uwarzy kaszę? Bo chyba różni się jednak trochę na plus dla wioski. Taki studenciak z wioski w wieku 19 lat musi umieć już pozałatwiać formalności związane chociażby z wynajmem mieszkania. Synalek, warszawiak z piątego pokolenia, umie co najwyżej zrobić zakupy, jak mu mamuśka przygotuje listę i da pieniądze.

        • Łucja

          Roman, co ty wiesz o Warszawiakach? 🙂
          Ja też jestem Warszawianką z dziada pradziada, w wieku 19 lat, mieszkałam już sama (wynajmowałam mieszkanie), pracowałam i sama się utrzymywałam. Nie jeździłam do mamusi na obiady i nie przywodziłam od niej żadnego jedzenia. Utrzymywałam się sama, opłacałam sama rachunki, sama kupowałam jedzenie, sama załatwiałam wszystkie formalności itd.
          I nie wmówisz mi, że słoiki są bardziej samodzielne, bo to bzdura! Znam mnóstwo osób stąd pochodzących, którzy tak jak ja wsześniej się usamodzielnili.
          Różnica między mną a Wami słoikami jest taka, że ja mimo, że od 19 roku życia wyprowadziłam się od mamusi, to byłam naprawdę SAMODZIELNA, a nie żerowałam na rodzicach!
          Decyzja o samodzielności powinna być poważną decyzją. A nie tylko takie – mamusi ja się wyprowadzę, ale ty musisz mi dać jedzenie w słoiku bo nie stać mnie na nic więcej poza mieszkaniem……….. Gdzie tu samodzielność?
          Jesteście tak samo uzależnieni od rodziców, jak Ci z których się wyśmiewacie…… bo niby kto Wam powiedział, że ten 30 letni Warszawiak, nie załatwia sam za siebie wszelkich formalności? Zresztą umiejętność znalezienia mieszkania, nie jest żadnym wyczynem, którym można się chwalić!
          Chwalić to się można wtedy, kiedy jesteś młody i jesteś całkowicie niezależny. A przywożenie jedzonka od mamusi i wegetowanie w Warszawie, raczej niezależnością nie jest.

          • Bella

            Piękne słowa Łucjo ale niestety w głuchy wycelowane przedmiot. Trudno potępiać ludzi, że tęsknią za domem.

        • alfred piczkok

          roman Ty biedny plebsie z radomia. opuść to miejsce bo brudzisz polem

    • Warszawiak w wieku 18-20 lat nie musi pracowac , tak jak Ja nie musialam i nikt na sile mnie nie wyrzucał z domu do pracy zebym zarobila na chleb. Wiadomym jest ze na wsiach najpierw( robilo) sie duzo dzieci , zeby byly rece do pracy na roli .a potem gdy nie oplacalo sie juz robic na roli wyrzucalo sie ich z domu, zeby zarobili na chleb w stolicy. ja poszlam do pracy w wieku 25 lat i nikt mnie do niczego nie zmuszal.W tej chwili mam meza i piekny dom NIE W KREDYCIE HAHAHAHAHAH.
      P.S.
      Jeszcze kilka lat temu na wsiach normalnych kibli nie bylo

      • Czyli ciagnelas druty? Jak i tym wszytstkie 25 juz za stare i nikt ich nie chcial to musialyscie pojsc do pracy. Bździocha rozklapiona wiec meza czas upolować.

        HAHAHA

        • Sponsor odp

          Nie jestem z warszawy, nie mieszkam tam.. czytając twoje pierwsze zdanie czcigodny Sponsorze przypominają mi się każde wakacje , w których to te wasze warszawskie pindy przyjeżdżały na działki do małej miejscowości gdzie wypoczywałem o ciotki… razem z kumplami mieliśmy straszny ubaw i uciechę z tych waszych lal. miejscowe kobiety/dziewczyny nie dzieliły się swoją pizdą na prawo i lewe, ale te wasze warszawianki…. czy to matka czy córka, mały grill i całonocne ruchanko.

      • aga

        Marta, nie wszyscy mieli bogatych rodziców, niektórzy musieli studiować, pracować i mieszkać z rodzicami. W Warszawie najlepiej ustawieni byli i są nadal, dzieci byłych komunistów i aparatczyków, ewentualnie badylarzy z Łomianek i okolic. Reszta pracowała za psie pieniądze i mieszkała w blokowiskach takich jak Ursynów czy Bródno, lub w starych , rozpadających się kamienicach na Woli, czy Pradze.

    • Ania

      Artur z twojej wypowiedzi bije zazdrość. Statystyczny Warszawiak wyprowadza sie z domu jak chce a mieszkanie z rozicami/teściami lub w bezpośrednim sąsiedztwie jest poprostu wygodne jak się ma dzieci.

  • Angelo

    Do słoikowych dzielnic zalicza się też Wawer. Jak się wejdzie na te zamknięte osiedla to i rusz egzotyczna blacha. Praktycznie tu już sie nie stawia pojedynczych domów tak jak kiedyś, rzadko kiedy rośnie tu nowy wolnostojący dom. Poza tym, że samochody mają blachy LOP,BSI,LBI, LRY, są też słoiki zaasymilowane, czyli WT pełną gębą.

    • Roman

      A Ty to nie jesteś czasem taki zakamuflowany Słój? Farbowany Lisek? Coś mi się zdaje, Andżelo, że Cię znam, chłopaczku z Biłgoraja 😉

      • Angelo

        Hehe pudło;) w Biłgoraju nigdy nie byłem, poza tym wskaż mi gdzie napisałem że jestem słojem;) Kolejne pudło;) Za to ty Romek weź odstaw piwo, pożegnaj kumpli, wstań wreszcie z tej ławki spod łukowskiego GS-u i weź się chopie wreszcie do roboty, a nie ciągniesz zasiłek i janosikowe z moich podatków;)

  • no tak, patrząc po ankiecie to te najgorsze dzielnice 😛 sypialnie warszawy. jak mozna żyć w parę osób w jednym mieszkaniu :O gdzie tu dyskrecja komfort swoboda własne miejsce na ziemii. brrrr. to nie życie to wegetacja.

    • Ostrołęka

      Lepiej powiedz jak można mieszkać połowę swojego życia z matką i ojcem pod jednym dachem … Widzę w warszawie lubią po włosku “z mamusią”.

      • do Ostrołęka

        To za wiele nie widziałeś/aś jeszcze. Ci, którzy mieszkają już w Wa-wie od iluś tam lat wyprowadzają się pod Wa-wę, a mieszkanie z Wa-wy wynajmują (jednocześnie nie inwestując w nie) lub sprzedając za sporą sumę. Niektórzy mieszkają nadal z rodzicami, bo im po prostu szkoda kasy na wynajem kilka ulic dalej, czy tam w innej dzielnicy. Przyznasz, że lepiej odkładać na koncie niż komuś napychać portfel.
        No chyba, że masz na myśli typowych maminsynków, w tym wypadku to rzeczywiście za wiele nie da się zrobić 😉
        pozdro

  • Anty Słoik

    Każdy słoik przyjeźdża do Warszawy jak na zsyłkę, z musu bo u siebie na wsi nie ma zatrudnienia. Mieszka tu, tutaj sra, tutaj sika, tutaj bridzi, tu sie bawi, a potem wraca do siebie i psioczy ile to chamstwa tutaj spotkał. Owszem spotkał swoich ziomali z innych wioch-trafił swój na swego. Poznajcie miasto, poznajcie jego klimat, poznajcie rdzennych warszawiaków,a potem opiniujcie. Jak się komus nie podoba to wypad do siebie skąd jeden z drugim przyjechał i tam gnijcie i wykopujcie kartofle i buraki. Precz z buractwem w Wsrszawien !!!

    • Jacek

      Widzę, że musisz się dowartościować używając języka ogólnie przyjętego za niestosowny. Idź dziecko, skończ szkołę, zapracuj na swoje 17m^2 i wtedy wróć i napisz coś co da się czytać.

      • A ty sprzedaj morgi do łojcu bedziesz mial na kredyt na mieszkanie w WARSZAWIE ty słoiku ty

        • MOK

          Zuch dziewczyna Martusia !

          • break

            e tam zuch… rura zwykła zasiedziała niczyms SLUMS w tym mieście

    • JHM

      Pewnie poruszasz się starym bmw albo audi hahaha

    • lila

      Hm. taki wpis jednoznacznie swiadczy o tym ,kto jest burakiem i skad buractwo sie wywodzi.

    • Pan Warszawiak

      swiete słowa

    • jarek

      Znam paru takich, co to plują na przyjezdnych, a jak się bliżej przyjrzeć, to są dziećmi wojskowych komuchów, których Jaruzel z Kiszczakiem ściągnęli do Warszawy.
      Kiedyś w windzie przeczytałem napis “Warszawa dla Warszawiaków” – ktoś dopisał pod spodem “I kto zostanie? Taksówkarze i kasjerki z tesco.”

      • kosmi_tka

        Amen

      • Łucja

        myślę, że byś sie zdziwił……. 🙂
        Co daje Ci podstawy do myślenia, że TYLKO słoiki są wykształcone i zajmują wyższe stanowiska????
        Takimi tekstami podbudowujesz sobie ego?
        Aż żal słuchać. Ale jak to mówią, zawsze lepiej wierzyć w to, że jest się lepszym……. 🙂
        Niestety sami nakręcacie na siebie nagonkę. A szkoda.

    • Ogórek Kiszony

      Gdyby z Warszawy wyjechały wszystkie słoiki, to by się okazało, że to 30- tysięczna wieś.

  • Edi

    Czy ja mieszkam w Warszawie 17 lat i mam super mieszkanie w dobrej dzielnicy od 12 lat to też jestem dalej słoikiem? Poproszę o odpowiedź.

    • Homo Varsaviensis

      Dalej jesteś słojem ale zasymilowanym, więc najlepszym rodzajem.

      • jarek

        No dobra, a jak przeprowadziłem się do Warszawy z Krakowa to też jestem “słojem”?

        • wi

          @jarek – ty szczególnie

        • grosszbig

          WOW Jarek. Ty jestes szczegolnym wielce wyroznionym slojem, Wszak z Krakowskiego kredensu pochodzisz:)

    • Bob

      Jesteś

  • xxx

    Czy poważnie to forum czyta się od dołu do góry?
    Genialne rozwiązanie. Ktoś mógłby powiedzieć że jakiś słoik to wymyślił 🙂

  • Bartek Warszawa

    Ja jednak postawię na Ursynów. Gdzie nie spojrzeć tam słoikowa blacha

  • Anty

    Najwięcej słoików mieszka teraz w Miasteczku Wilanów. Zapraszam tam wszystkich w długi weekend. Zobaczycie że przy takich okazjach jest to wymarłe miasteczko. Pełno tam buractwa i prostactwa. Najlepsze jest to, że całe miasteczko powstało w miejscu gdzie rosły buraki i kapusta. Postawili osiedle i zasadzili bratanków czyli słoiki.

  • Toms

    @ Kosimazaki I byś się nie pomylił. w moim bloku na Ochocie na 32 mieszkania 8 to właśnie takie wynajęte nieremontowane od czasów Gierka gdy blok powstał klitki, z 2ma czy 3ma osobami na pokój. Ale nie tylko studenci czy też inna odmiana słoików tam urzęduje. Są też wietnamce, mają blisko na bazar Banacha.

    • gembol

      Tu nasuwa się pytanie – jak jest po wietnamsku słoik?

      • chai po wietnamsku hahahahah

  • Kosimazaki

    Sloikowa Białołęka lub Ursynów to w sumie racja, ale dotyczy to tylko słoików ze zdolnością kredytową. Słoiki ‘słabozarabiające’ głównie gnieżdzą się po kilka sztuk, po jednej lub dwie na pokój, w wynajętych pobabcinych norach, które po 20 lat nie widziały remontu. A takich mamy w bród w Śródmieściu, Ochocie i Woly. I na te trzy bym stawiał.

  • płać podatki i tyle!

    to nie Anglia że gdyby niezagraniczni to by państwo padło, to jest Warszawa która doskonale sobie radzi bez słoików którzy nie płacą podatków miastu w którym mieszkają!

    • słoik

      Jak możesz twierdzić, że Warszawa radzi sobie bez Słoików? Przeprowadzałeś eksperyment z eksmisją wszystkich Słojów na 12 miesięcy? A wiesz co byś miał z tych dodatkowych podatków? Satysfakcję, że powiekszył się fundusz nagród w ratuszu?

      • agent_J

        Dziwne, że stanowiska dobrze opłacanych specjalistów obejmują przeważnie słoiki.

        • Jacek

          Widać wiedza robi swoje – nie mylić w wykształceniem! Zdaniem farszafiaka “sie kończy szkołe to sie powinno zarabiać” a tak nie jest – połowa ludzi kończących studia to osoby, które nie potrafią logicznie myśleć, brak samokontroli – potrafią wykonać zestaw poleceń i tyle. Kończą się polecenia, kończy się wena twórcza.

          • Hyultai

            Ja bym raczej obstawiał za tym, że jeden słoik przyjechał kiedyś do Wa-wy, dolizał się do jakiegoś stanowiska i teraz ściąga pół wsi, żeby być wśród swoich i błyszczeć na ich tle. W polsce nie ma stanowisk w przywatnej przedsiębiorczości, tam trzeba tylko pracować, natomiast urzędy tworzone na sztuczne potrzeby, to jest słoikowy raj.
            Pamiętam czasy kiedy słoik jak przyjeżdzał do Warszawy to próbował ukryć swoje pochodzenie, bo wiadomo co mógł wynieść z domu rodzinnego (parę kur, trochę mleka itp.). Dziś dla takiego słoika to powód do dumy, że jest ze słoikowa, chociaż wartości z domu ciągle wynosi te same.

        • gdyby te wszystkie słoje opuscily stolice to wreszcie byloby duzo miejsc pracy dla Warszawiaków, nie byloby zadnego kryzysu, bo kazdy bylby na swoim miejscu warszawiacy za biurka słoiki na pole.

    • Anonim

      Dlaczego uważasz, że słoiki nie płacą podatków? Niech twój cudowny PO rząd zniesie absurdalny obowiązek podatkowy tylko wybór US ze względu na miejsce zamieszkania to zobaczysz ile słoików będzie chciało podatki płacić w Warszawie. Wy chyba nie pamiętacie jak wyglądało to miasto bez słoików. Pamiętam okolice stadionu 15 lat temu albo podziemia pod centralnym przed remontem. Tak to były piękne miejsca…

      • Anonim

        Ale pierdolisz. Zameldowany jestem w NEB, podatki płacę w US Praga bo tu mieszkam. A firmę mam w GDA .I co ? Jestem słoikiem zasymilowanym? Napływowym czy jeszcze jakim? i pewnie mój PIt jest większy od Twojego

        • olo

          prawdopodobnie nie masz większego PIT-u ….. ale to nie jest tak ważne, pęd do robienia majątku i kariery za wszeklą cenę ( po trupach kolegów i znajomych ) to jest własnie domena prawdziwych słoików. Pomyslmy jaka jest alternatywa albo bezpardonowa walka o sukces w karierze, albo powrót do Ojców na pole i darmowe kopanie buraków aż do otrzymania spadku, a i to nie jest pewne… . W swojej pracy zawodowej (często podóżuję, zatrudniam 120 osób) wielokrotnie spotkałem się ze stwierdzeniem, że łamie stereotypy zachowania typowego Warszawiaka zawsze odpowiadam, że wcześniej nie mieli Państwo przyjemnosci konwersować z rodowitym “Warszawiakiem”. Wracając do tematu wpływy z podatków odprowadzanych w stolicy przyczyniają sie do polepszenia infrastruktury miasta i powinno być to istotnym powodem do ich odprowadzania w miejscu w którym się mieszka zarówno dla “lemingów” jak i “słoików”.

          • Ostrołęka

            Ludzie co się z Wami dzieje? Czy naprawdę macie aż tak niską samoocenę żeby wywyższać się w internecie ?? żałosne, po co tak szufladkujecie ludzi.

            Skoro tak się bronicie, że wszyscy warszawiacy są tacy elokwentni i oczytani to dlaczego nie pochwalicie się swoimi rodowitymi kibicami legi… Czy naprawdę chcecie żeby każdy patrzył tak na wszystkich ludzi z warszawy?

            Bez tych słoików warszawa była by taką samą dziurą jak inne zapomniane miasta . Dzięki przyjezdnym to miasto żyje, również w aspekcie finansowym, bo zostawiamy tu dużo więcej pieniędzy niż rodowici mieszkańcy.

            I na koniec , leżenie i obwinianie przyjezdnych o swoje niepowodzenia życiowe jest żałosne i śmieszne. Pochodzenie nie zapewni wam posady prezesa^^ bo nikt pracy na dowód osobisty nie da :<

          • do Ostrołęka

            O czym Ty piszesz?
            Bez słoików Wa-wa byłaby o wiele dalej. Przyjezdni dobijają to miasto pod każdym względem. To miasto “chamuje” (celowo przez “ch”) a także hamuje. Spokojnie rozwijało by się szybciej bez słojów.
            Mam na myśli słoiki, czyli takie osobniki które zrobią wszystko aby dorwać jak najlepsze stanowisko bez względu na cenę (po trupach do celu itd.). To jest po prostu zwykłe chamstwo, a nie żadna zaradność. Dla mnie, to obojętne skąd ktoś jest. Jeśli zachowuje się O.K. w stosunku do innych, to po prostu chcę mieć z kimś takim kontakt/ znajomość/ pracować itp. To co widzę, to jednak zazwyczaj wiocha w najgorszym wydaniu, czyli trzeba trzymać się od nich na dystans, żadnego kontaktu i uważać czy nie robią Tobie koło pióra (bo akurat możesz być dla nich zagrożeniem w pracy). Potem taki rasowy słój popiera swoich słojo-podobnych.
            Nie jestem żadnym rodowitym Warszawiakiem itd., ale od słoików trzymam się jak najdalej. To oczywiste, aby coś osiągnąć to trzeba się narobić i nie ważne kto skąd jest, tyle że ze słojami trzeba postępować jak z chamami.

        • krawaciarz

          Miejsce odprowadzania podatku nie ma żadnego znaczenia; rozdział kasy na gminy owszem zależy od osób w nich mieszkających ale mieszkający w tym przypadku znaczy zameldowany

  • Pozdrawia Słoik z Żerania więc w sumie tez Białołęka

  • Hipolit

    Słoik z targówka pozdrawia inne słoiki