Parafia Słoiki

Parafia Słoiki

Od lat obserwujemy, że większość osób, które spotykamy na ulicach Warszawy to przyjezdni – na studia czy w poszukiwaniu pracy. Z mniejszymi, bądź większymi trudnościami próbują się odnaleźć w Stolicy. Mogą czuć się obrażani, gdy ktoś rzuci w ich kierunku: Wy, Słoiki! Jednak tych kilka zdań mówi, że to nie obelga, a wręcz powód do dumy:Słój ma być Słojem. Niektórym się bowiem chyba wydaje, że nazwanie kogoś Słojem to jakaś obelga? Wręcz przeciwnie! Słój powinien być dumny z tego skąd pochodzi, mieć świadomość swoich korzeni i dumnie nosić słojowe znamię! Nic obrzydliwszego niż Słój upadły, wstydzący się swoich rodzinny stron.

Wielu typowych Słoików pochodzi z rodzin religijnych (zgłasza Ci z południowego wschodu Polski), wielu, co niedzielę, albo prawie w każdą chodziło do Kościoła. Natłok pracy w Warszawie może prowadzić do zaniedbywania spraw duchowych, a w konsekwencji do wypalenie, które w poważny sposób odbija się zarówno na psychice jak i na duszy człowieka. Stąd projekt „Parafia Słoiki” – miejsce inspiracji duchowych, mini-rekolekcji, które rozpoczniemy w Wielkim Poście.

parafia-sloiki

Ale ten Facebookowy profil, to również miejsce na dyskusje na głębsze tematy czy zbiór porad, gdzie warto chodzić na Mszę, w jakie duszpasterstwo się zaangażować. Zarówno poszukujący zaangażowania swego ducha w realu jak i Ci, którzy chcą korzystać tylko z krótkich Facebookowych rozważań są zapraszani. Jeżeli nawet nie jesteś typowym Słojem – nie bój się – też znajdziesz coś dla siebie!

Autor: Proboszcz Parafii Słoiki

About Tomasz Sadowski

  • niolek

    Istotnie – ilosc niezameldowanych tak mniej wiecej się szacuje … A ile jest słoików zameldowanych w Warszawie, które i tak określane są mianem słoików ze względu na pochodzenie albo miejsce urodzenia…? Z pewnościa też sporo…

  • Dlaczego nie przenieśliście stolicy do Krakowa

    Nie ma już Warszawy i nie ma warszawiaków. Ten mały procencik co się ostał i tak zostanie przygnieciony tymi, którzy mają większe usta, potężniejszy tupet, ogromniaste ego, determinację, a przede wszystkim miejsce do którego zawsze mogą wrócić, żeby odnajdywać na nowo swoją “tożsamość”, ładować baterie i szukać kultury… Ten co się ostał, jest już zmęczony, bo nie ma gdzie uciec; ZAWSZE jest TU na miejcu.
    Ale dla pociechy; nie ma już nam o co walczyć – Warszawa już dawno umarła. Dziwne natomiast jest to, że tylu uzdolnionych ludzi z ogromnym potencjałem, energicznych, pełnych pomysłów, nietuzinkowych, rozwojowych i naprawdę inteligentnych, zamiast rozbudowywać swoje, tak upacie dążą do tego, by potańczyć jeszcze nad tymi zwłokami. Dotykając dalej tematu cmentarzy; każdy z nas ma swoją dumę i honor, ale Waszych dziadków z trumien nikt nie “wykopuje” !
    I jeszcze a propos małej biednej mieściny, którą miałaby być Warszawa bez pomocy przyjezdnych. TAK, ale przynajmniej by żyła. Teraz jest rozlewającą się magmą nijakości poganianą dziwnymi hasłami bełkotliwych dorobkiewiczów, którzy wszystko zawdzięczają … sobie.
    I żeby już tak nam wszytkim było wstyd – to Nasza Stolica.

  • jacek

    Szanowny Panie,
    przeczytałem wywiad z Panem w GW Stołeczna 19.03.2013.
    Raczej nigdy nie komentuję bzdurnych wypowiedzi ale to co Pan mówi jest nieładne.
    Jak sam Pan mówi jest Pan “słoikiem” , ok. ale dlaczego Pan obraża warszawiaków do których ja też się zaliczam ( dziadkowie i rodzice z Warszawy) , dlaczego pisze Pan “lumpenproletariat” i “przeciętny warszawiak to przeciętny Polak” , przecież to Pan tu przyjechał przez nikogo nie zapraszany tak jak setki tysięcy innych ludzi ze wsi.
    To miasto dało Panu wykształcenie ( bo kulturę zabrał Pan ze sobą ze wsi) ,mieszkanie , warunki rozwoju , poważanie u siebie na wsi.
    Przytoczę Panu definicję lumpenproletariatu : “Lumpenproletariat (z niem. Lumpenproletariat – obszarpańczy proletariat) – w socjologii jest to zdeklasowana warstwa osób znajdujących się na marginesie społecznym w społeczeństwie kapitalistycznym. Tworzą ją osoby żyjące w skrajnej biedzie, trwale bezrobotne, często nie posiadające zawodu w odróżnieniu od proletariatu, czyli kategorii osób posiadających zatrudnienie”.
    Nie jest Pan absolutnie nikim lepszym a wręcz przeciwnie bo sra Pan w gniazdo, które Pana utrzymuje.
    Gdyby nie to , że jest Pan w Warszawie , zabiera Pan miejsce, zanieczyszcza swoją obecnością środowisko Warszawskie byłby u siebie NA WSI ZUPEŁNIE NIKIM – ZERO ZE WSI.
    Akurat od Pana i wielu wielu innych ze wsi nie chcę niczego a Wy też Warszawie nic nie dajecie- wszak podatki , za samochód i inne płacicie u siebie na wsi, bo jest taniej a mnie i wielu innym warszawiakom honor na to nie pozwoli.
    Tak zgadza się, nie znoszę wsi i ludzi ze wsi, zaśmiecają swoją obecnością to miasto.
    Nie chcę od Pana żadnej odpowiedzi ani komentarza ,nie będę rozmawiał z kimś kto nie jest u siebie i obraża gospodarzy.

    • Anonim

      Człowiek bez jedzenia wytrzyma tydzień, skoro nie chce Pan niczego ze wsi to proszę kopać sobie grób (na Powązkach a może na Północnym?)
      Poza tym samo miasto i miejsce nic nie daje. To co się ma posiada to zasługa pracy która się włożyło w naukę zdobywanie doświadczenia. Gdyby nie przyjezdni (nie tylko ci z ostatnich lat ale ci którzy przyjeżdżali tu od 1945roku) Warszawa byłaby małą biedną mieściną wielkości Radomia.
      Proszę pamiętać że nasi dziadkowie ze swej nędzy zmuszani byli do płacenia na odbudowę stolicy więc proszę patrzeć dalej niż koniec Pana nosa.

      • jacek

        Spodziewałem się tak płaskiej odpowiedzi . Skoro miasto i miejsce nic nie daje to dlaczego tyle jest w Warszawie ludzi z zewnątrz i dalej napływają?
        Co do pierwszego Pańskiego zdania to jest to tylko potwierdzenie dalszego zadufania i szukania potwierdzenia a raczej usprawiedliwienia Pańskiego i innych podobnych pobytu w Warszawie, a odwoływanie się do cmentarza potwierdza brak podstawowego wychowania.
        Jeśli chodzi o dziadków – to gdyby nie tylko oni ale i inni to Pan nie miałby gdzie pojechać, więc proszę nie przesadzać i nie wchodzić w politykę bo domyślam się ,że Panu nic albo niewiele się podoba w obecnej polityce Polskiej.
        Skończmy tą dyskusję bo nie jest Pan żadnym partnerem do rozmowy , nie rozumie Pan o co mi chodziło więc powtarzam , nie obraża się gospodarza który daje dobrze żyć.

        • admin

          Człowieku, zrozum jedną rzecz: GOSPODARZEM jesteś w na swoim podwórku, w swoim mieszkaniu. Za bramą, za progiem Twojej WŁASNOŚCI kończy się również Twoje gospodarowanie.

  • Przepraszam za skrót myślowy. Chodziło o fakt, że wiele osób w Stolicy gubi się, poszukuje głębi, często nie ma na nią czasu. Nazwa “Parafia Słoiki” jest trochę prowokująca, ale ten fanpage jest naprawdę dla każdego i nie tylko z Warszawy, ale jednocześnie jest szczególnie dedykowany Słoikom.

  • Gość

    Nie jestem słoikiem, na stronę trafiłem przypadkowo. Zastanawiają mnie pierwsze zdania tego tekstu, większość ludzi których spotykamy na ulicy to słoiki, które przyjechały na studia lub w poszukiwaniu pracy ……
    A cóż to za absurd ? No chyba że tak próbujecie się dowartościować. Liczba zameldowanych w Wawie to 1.75 mln i szacuje się że dodatkowe 0.5 mln poruszających się po mieście ludzi to po równo studenci i niezameldowane słoiki. Jakim cudem wyszło wam że jest was więcej niż rodowitych mieszkańców ?