Słoik powraca!

No więc moje Drogie Słoiczki. Okazuje się, że nasza ukochana Warszawa wygrywa z Berlinem. Przynajmniej jeżeli chodzi o mozliwości rozwojowe i wysokośc wynagrodzenia. Choć może mój przypadek nie jest tutaj miarodajny dla całości populacji, ale wyszło jakoś tak, że dostałem w Warszawie propozycję tak kuszącą, że zdecydowałem się dla niej porzucić Berlin, mimo tego, że miasto jest naprawdę wspaniałe!

Na całe szczęście do tej pory nie pojawił się u Łojców nikt, kto miałby na tyle rozumu, żeby docenić zalety mojego ukochanego Słoikowoza. I bardzo dobrze, bo gdzie ja bym teraz kupił takie zuverlässig auto, które może nie jest najnowsze, ma szyby i klimę na korbkę, ale załadowane pod dach słoikami mnie wozi mnie tam gdzie chcę, bez żadnych fochów i kontrolek komputera (bo nie ma takiego wcale :))

Dla uczczenia mojego powrotu, krótki fotoreportaż pod tytułem “Tam skąd się biorą Słoje”

 

Najpierw wyprawa busikiem, spod pajaca. Słoikobusem po Słoikowóz

 

 

Oto kraina słoików. Ogród warzywny. Tu się wszystko zaczyna…

Łąka za domem. Źródło siana i ziela wszelakiego. To także niezbędny składnik słojów (tzn. nie ziele ale w słojach lądują ziela zjadacze przecież)

 

A oto i on! Słoikowóz w swoim naturalnym środowisku!

 

To przyszłe winko. Do butelek, nie do słoików!

 

 

 

Stąd się biorą orzechy włoskie

A stąd laskowe

 

A tutaj dostarczyciele wysokiej jakości białka zwierzęcego

 

 

 

Tak wygląda pierś indycza przed porcjowaniem i zamrażaniem. Kupa mięcha!

 

 

Przygotowania do załadunku

 

Słoiki przybyły do Stolicy . Ogólna radość w domu:)

About Tomasz Sadowski

  • ola

    ciule jestescie i tyle, warszawka ma rozbuchane ego czy to “rodowita” czy naplywowa

  • Obywatelka Polski

    Ten portal jest BEZNADZIEJNY – oszaleliście! po co te kłótnie wszyscy jesteśmy Ludźmi, a Polska to Nasz kraj – mamy sobie pomagać nawzajem nie ważne czy jesteś z Warszawy czy z Pcimia. Pokażmy trochę kultury i bądźmy” twardsi od spiżu” My jako Naród, jako Polacy!

    P.s Po co stwarzać mur przeciwko sobie jak jesteśmy w JEDNEJ DRUŻYNIE LUDZIE!!!!

  • Acoto

    Fajnie napisane – dziękuję. Byłem, widziałem. Na mnie Muzeum nie wywarło dobrego wrażenia. Miałem wrażenie, że zwiedzam MP3-kę z napisem Polska Walczy. Zabrakło ciszy aby wpaść w zadumę nad tą tragedią miasta. Jednak przeczytanie listów uświadomiło mi, że powstanie, to nie tylko część historii. To także tęskonota za rodziną po drugiej stronie Wisły… Brak komunikacji z bliskimi, jakiejkolwiek komunikacji. Niepokój, strach… To mnie najbardziej przybiło…

  • Anka

    Jako rodowita warszawianka (no, dobrze, tylko jedna para dziadkow warszawiakow) chcialam powitac wszystkie sloiki w Warszawie. Mysle, ze tzw. rodowitemu warszawiakowi zupelnie nie przeszkadza, ze osiedlaja sie tutaj ludzie naplywowi, poniewaz staja sie nieodzowna czescia struktury miasta. Pod jednym tylko warunkiem: ze nie beda gardzic innymi w chamski sposob w zwiazku z wlasna nobilitacja a takze, ze nie beda kryc autentycznej dumy ze stolicy. Wszyscy, ktorzy tutaj osiedlili sie, powinni przymusowo odwiedzic Muzeum Powstania Warszawskiego. Tam oczyszcza sie z niskiego myslenia, pustoslowia i szpanu. Zostanie duma i szacunek. I o to chodzi, zeby byc godnym mieszkancem naszego miasta.
    Pozdrawiam.
    Anka

  • Anka

    ostatnio czytałam artykuł o ludziach z “prowincji” w Zupełnie Innym Świecie, od razu mi się z Wami skojarzyło:) a całkiem do rzeczy, w wolnej chwili polecam sobie zerknąć:)

    • pl

      Slums (warszawiak) to jednak slums

  • Na górze data 14 grudnia, komentarze z września… Dawaj słoik – pisz!

  • Justynka :)

    Nie ogarniam ludzi bez dystansu do siebie.
    A autora strony pozdrawiam i uwielbiam 😀

    z pozdrowieniami, warszawski słoik z Białegostoku 🙂

  • antya

    autor strony chyba ma jakieś problemy ;D

  • spod_waffki

    nie rozumiem tego zamieszania.

  • douger

    Indyk indykiem. Ja się zastanawiam jak tu całego świniaka do słoika zapakować…

  • Anna

    już od kilku dni biję się z myślami. Czy jak mieszkałam od dziecka w Warszawie, a teraz przeprowadziłam się pod stolicę i wożę do nowego domu słoiki to oznacza że jestem słoikiem wtórnym? Czy jednak nie zasługuję na to zaszczytne miano? Pomocy!

    • MarioPenetrario

      Anno, przestań się bić z myślami, bo nie ma sensu. Po prostu jesteś Polakiem (Polką) i masz prawo mieszkać na terenie swojej ojczyzny, a w którym miejscu to jest to Twój wybór. Jak ktoś ma z tym problem, jest to jego problem. Na rodowitych i przyjednych dzielą Ci, którzy boją się dzielić na mądrych i głupich. Pozdrawiam

  • tutejszy

    Pamiętacie taką scenę z filmu “Kochaj albo rzuć”?!
    “Pasażerka – Czego panowie się napiją? Drinki,
    whiski, whiski……….whiski…………whiski and rock brendy,
    wodka, koniak.
    Kargul – Czystej!
    Pasażerka – Ok!
    Kargul – Na Batorym jeszcze umiała po Polsku.
    Adwokat – ……….tu zawsze Ci co są najkrócej są bardziej amerykańscy jak amerykanie. ”
    Jak czytam tu teksty większości z Was to nieodmiennie kojarzą mi się z tą własnie filmową sceną.
    Pozdrawiam.

  • Zenek

    1. Najpierw słoiki zajmują miejsca na UW i PW i SGH
    “prawdziwy” Warszawiak nie ma szans sie dostać bo prtzegrywa z przyjezdnymi…
    2. sloiki zabierają prace bo są lepsi, skonczyli lepsze uczelnie itp…
    3. Te słabsze sloiki, bo nie każdy jest super pracują na średnich stanowiskach i za niższą kase.
    WIĘC:
    Jak jesteś dobry w czymś to sobie poradzisz, nie ważne czy jestes z WAWY czy nie, a jak jesteś fajfus to i taki już zostaniesz… i będziesz dalej mieszkał z rodzicami na 44m2 🙂

  • hugo z canada

    Jak lece z Warszawy do Toronto, to zawsze mam jedna walizke sloikow i cala reszta samolotu tez.

  • płk.Stefan

    Hehe warszawiacy-pociotki komuchow,kolaboranci,zdrajcy i półruskie swinie siedzace w norach,otepiale spoleczenstwo szczycace sie slowianskimi korzeniami.tfu pluje na to i sikam cieplym moczem na te całe śmieszne określenia typu słoik.Warto jest sie zastanowic nad tym kto jest kim skąd i po co tu przyjechał.Twój dziad i pradziad był zdrajcą narodu polskiego -zrusyfikowanym zdrajca kumasz????warszafiaku jeden z 2gim.Warto tu wspomnieć ze wiekszość z was przyjechala tu z Rosji zaras po wojnie i osiedliła się na tych terenach grabiąc resztki POLSKI!!!!!!!!!!!!!!!!! Albo pancerniakom z ródego nie chciało się juz wracać do domu po wyzwoleniu i zostali wiec narodowy rodowity fałszywiaku wracaj do korzeni i zastanów się najpierw nad soba zamiast czynić krzywdę bliźniemu.

  • dziango

    Kumpel ostatnio zwrócił na taką sprawę: na Święto Zmarłych “słoików” nie było w Warszawie bo pojechali na wieś. Ciekawe kto był na cm. Bródnowskim? 🙂 Chyba wszyscy wiemy co się tam działo. Czyżby prawdziwe oblicze prawdziwych warszawiaków?

  • MarioPenetrario

    No dobra – ja się nie pi..lę i na drobne nie zamieniam. W słoikach nie wożę, jak coś to biorę pół świniaka, worek ziemniaków, cebuli, etc. Poproszę o jakąś wymyślniejszą nazwę, bo słoik to zbyt słabe określenie. P.S. moja teściowa (rodowita), nie mówi słoik tylko wek na szklany pojemnik. Z tego by wynikało, że kto słojem wojuje od słoja ginie “rodowici” 🙂

  • pitta

    Nie zaczyna się zdania od “więc”, nie nauczyli Cie języka polskiego?

    • admin

      Przecież rozpocząłem od “No” ! 🙂 Co się czepiasz, jak pijany płotu?

  • Marcin

    Uwielbiam dźwięk kółeczek walizek na kółkach w piątek jak słoiki wyjeżdżają do domu tuk tuk tuk tuk tuk w drodze do metra ! I powtórka z rozrywki w niedziele po południu tuk tuk tuk tuk tuk wracają z baterią ! Normalnie Paryżewo 😀

  • Marcin

    Mieszkalem i w Wawie i w Poznaniu, a pochodze z Plocka.
    Powiem jedno: Wawa przegrywa z Poznaniem pod wieloma wzgledami.Tam jest klasa i styl, porzadek, organizacja.W Poznaniu jak cos robia to porzadnie, na czas i ida dalej. a na mazowszu to lewe prztargi, korupcja, przekrety, fuszerka, zle wykonanie, reklamacje i tak ze wszystkim.
    Zatem powiedzenie, ze na wschod od Konina Azja sie zaczyna jest jak najbardziej na miejscu. A wiecie dlaczego tak jest? To wynika jeszcze z zaborow,na mazowaszu byl ruski zabor ktory narobil duzo szkod w mentalnosci Polakow i jest przekazywany z pokolenia na pokolenie a Wielkopolska, Dolny Slask i Slas byly pod zaborem niemeickim i tam jest inaczej.

  • Żarcie ze słoików od mamy jest zajebiste bo ma szczyptę magii 🙂

  • Krakusik

    Wszystkim komentujacym dedykuje piosenke Stanislawa Sojki o znamiennym dla tego bloga tytule “Tolerancja”

    “Dlaczego nie mówimy o tym co nas boli otwarcie
    Budować ściany wokół siebie marna sztuka
    (…)
    Problemy twoje , moje, nasze boje, polityka
    A przecież każdy włos jak nasze lata policzony
    Kto jest bez winy niechaj pierwszy rzucie kamień, niech rzuci
    Daleko raj gdy na człowieka się zamykam

    Na miły Bóg…”

  • PolskaZachodnia

    Ale brunatna kategoryzacja na prawdziwych warszawiaków i na tych gorszych bo przyjezdnych.. a prawda jest jedna.. – na wschod od Konina Azja sie zaczyna wiec cala ta wasza dyskusja to tylko podrygi w gównie..

  • Szyszka

    Ciekawe czy jak będzie wojna ( nie daj Boże) to wy wszyscy wielcy Warszawiacy bedziecie walczyć o Warszawe czy po prostu spie*dalać ze stolicy gdzie pieprz rośnie 😀

    I skoro nie lubicie “niektórych wieśniaków” to po co wyzywacie wszystkich ludzi ze wsi??
    Idiotyzm…

    Nie znasz, nie oceniaj…

  • warszawianka, a jakże!

    Szyszka Październik 25, 2012 o 16:08

    Wszyscy warszawiacy nie lubią i tu cytuje „nie lubimy przyjezdnych, bo w końcu kto lubi syf i malarie?” nasuwa mi się tutaj pytanie, skoro tak bardzo WY WARSZAWIACY nie lubicie wsi to czemu bardzo czesto wyjezdzacie tam na wakacje?? czemu jedziecie tam na weekendy?? sporo ludzi z warszawy (rodowitych warszawiaków) na starość ucieka ze stolicy na wieś bo mają dość ciągłego smrodu spalin i betonów. Skoro wieś to taki syf i malaria to ja się pytam po co tam jedziecie? Czemu w wakacje wszyscy warszawiacy uciekają na wieś spędzić wakacje w ciszy i spokoju.

    Gdyby nie ci „wieśniacy” to nawet zjebie nie wiedziałbyś jak pomidor wygląda. O krowie czy indyku już nie wspomne bo na pewno nie widziałeś ich na oczy.
    my „wieśniacy” jemy jabłka bez chemii i prawdziwe mięso bez żadnych steryd i innego syfu. A ty siedź sobie w tej swojej warszawie i żryj ten syf z supermarketu, pij białą wodę z kartonu zamiast mleka, wąchaj spaliny i bądź niedorozwojem który nawet nie wie jak wygląda na żywo wygląda domowa kaczka i jak smakuje malina zerwana z domowego krzaka.
    Wzruszyłam się twoimi malinami, ale do szczęścia domowa kaczka nie jest mi potrzebna. w domu trzymam psa lub kota, ewentualnie, rybki w akwarium… a kaczka pozostaje w zamrażalniku i czeka na święta.
    P.S. Kupiłam ją w supermarkecie-myślisz, że się otruję? Na pewno jest gorsza niż ta, którą chodujesz w domu. Smacznego!

    • ohoho

      Jakaś Ty mądra, a użyć opcji “odpowiedz” nie potrafisz…. Tak to przekleiłaś, że czytanie boli

    • hugo z canada

      Kogo qrvA indyk obchodzi!

  • warszawa zazdrosci sliokom kasy, luksusu, zdrowej zywnosci oraz kobiet i dla tego te wszystkie wpisy.

    • bartek

      kasy mam zazdrościć? hmm… nie sądze aby dalo sie wyciagna na wsi tyle ile w miescie. Luksusu? – skoro nie ma kasy nie ma luksusu. Kobiet? – być może, to jest kwestia gustu, a o tych sie nie dyskutuje. Zdrowa żywność? – Who gives a fuck?

    • Anonim

      Jakiej kasy, zywnosci i luksusu? jak jestes taki booogatyyy to dlaczego nie siedzisz u siebie w sloikolandzie i tam nie trzaskasz tej kasiory? pytam? W ogole skoro jestescie tacy superwszystko to dlaczego tu przyjezdzacie? Cos musi jednak byc nie tak.

  • Szyszka

    Wszyscy warszawiacy nie lubią i tu cytuje “nie lubimy przyjezdnych, bo w końcu kto lubi syf i malarie?” nasuwa mi się tutaj pytanie, skoro tak bardzo WY WARSZAWIACY nie lubicie wsi to czemu bardzo czesto wyjezdzacie tam na wakacje?? czemu jedziecie tam na weekendy?? sporo ludzi z warszawy (rodowitych warszawiaków) na starość ucieka ze stolicy na wieś bo mają dość ciągłego smrodu spalin i betonów. Skoro wieś to taki syf i malaria to ja się pytam po co tam jedziecie? Czemu w wakacje wszyscy warszawiacy uciekają na wieś spędzić wakacje w ciszy i spokoju.

    Gdyby nie ci “wieśniacy” to nawet zjebie nie wiedziałbyś jak pomidor wygląda. O krowie czy indyku już nie wspomne bo na pewno nie widziałeś ich na oczy.
    my “wieśniacy” jemy jabłka bez chemii i prawdziwe mięso bez żadnych steryd i innego syfu. A ty siedź sobie w tej swojej warszawie i żryj ten syf z supermarketu, pij białą wodę z kartonu zamiast mleka, wąchaj spaliny i bądź niedorozwojem który nawet nie wie jak wygląda na żywo wygląda domowa kaczka i jak smakuje malina zerwana z domowego krzaka.

    • Kurczak

      Kto Ci powiedział, że my nie lubimy wsi? Lubimy wieś właśnie za czyste powietrze i te rzeczy o których wspomniałeś. Nie lubimy natomiast NIEKTÓRYCH ludzi ze wsi, którzy przyjeżdżając do Warszawy tworzą korki, niszczą rynek pracy zgadzając się na zaniżone stawki, a przede wszystkim za to, że głosują na PO, bo chca się kojarzyc z ludźmi inteligentnymi. Kolego, przed świętami i w trakcie świąt Warszawa jest na prawdę przyjaznym miastem: zero korków, czystsze powietrze. Wtedy my odpoczywamy od Was, a Wy od nas, z tymże, na wasze nieszczęście, nie znacie obrazu tego miasta bez korków. Musicie oczywiście jeździć swoimi LLU nawet do kiosku, bo u Was ten kto ma samochód, ten Pan i trzeba się pokazać. Zapominacie, że u Was, chociaż macie tylko jedną ulicę, centrum jest przejezdne.

      • Czy to ty Mxxxx?

        Czyli mam rozumieć, że Polska dzieli się na Warszawę i wieś, a co z innymi miastami – czy to też wieś? Może nauczanie geografi się zmieniło, bo za moich szkolnych czasów było więcej miast niż jedno.

        …przyjeżdzając do Warszawy tworzą korki – nie no błagam – bez komentarza,
        …niszczą rynek pracy zgadzając się na zaniżone stawki – czy napewno wiesz o czym piszesz? Zdecydowana większość przyjednych, których ja znam to ludzie wykształceni i nie biorą byle jakiej pracy – więc pewnie to boli “rodowitych” – nie mają dobrego wykształcenia a wymagania duże,
        …głosują na PO, bo chca się kojarzyc z ludźmi inteligentnymi – o gustach się nie dyskutuje, jednak nie znam inteligentnego krajana który głosowałby na PO,
        …przed świętami i w trakcie świąt Warszawa jest na prawdę przyjaznym miastem: zero korków, czystsze powietrze – widocznie mieszkanie z mamusią ma też swoje plusy,
        …musicie oczywiście jeździć swoimi LLU – odwołanie do początku mojej wypowiedzi,
        …u Was, chociaż macie tylko jedną ulicę, centrum jest przejezdne – znasz z autopsji czy tylko tak przepisujesz bo ktoś Ci tak powiedział.

        • Kurczak

          “…przyjeżdzając do Warszawy tworzą korki – nie no błagam – bez komentarza” – dlaczego bez komentarza? Zabrakło argumentów? Jeżeli chodzi o rynek pracy, to fakt, we wszystkich korporacjach miejsca pozajmowali głównie przyjezdni… mamy ich za to lubić? Aha, i nie mieszkam z mamusią. A Ty mógłbyś czasami też swoją mamę zaprosić na Święta, a nie tak stale do kogoś na gotowe. Dobrze, że wspomniałeś o mieszkaniach. Przez to, że tylu przyjezdnych młodych wykształconych pobrało kredyty, to ceny mieszkań zostały wywindowane.

          • Czy to ty Mxxxx?

            “…dlaczego bez komentarza? Zabrakło argumentów?… – po pierwsze – chcesz dyskutować to odnieś się do wszystkich wątpliwości a nie tylko wybranych, a jeśli chodzi o korki to nie ilość samochodów jest winna (w tym samochody przyjezdnych) tylko infrastruktura, drogi, etc…

            …Jeżeli chodzi o rynek pracy, to fakt, we wszystkich korporacjach miejsca pozajmowali głównie przyjezdni… mamy ich za to lubić? – nikt nie każe nikogo lubić, ale mając takie zaplecze do nauki trzeba było z tego korzystać bo nigdzie w Polsce nie ma takich warunków do rozwoju jak w stolicy, jeśli ktoś nie chciał skorzystać to niech teraz nie narzeka,

            …A Ty mógłbyś czasami też swoją mamę zaprosić na Święta, a nie tak stale do kogoś na gotowe. – to z gwiazd wyczytane czy z “Faktu”

            …Przez to, że tylu przyjezdnych młodych wykształconych pobrało kredyty, to ceny mieszkań zostały wywindowane. – primo, w Sopocie jest drożej, widocznie tam jest więcej tych młodych wykształconych co pobrało kredyty, secundo, nie trzeba było windować cen starych mieszkań w wielkiej płycie to i developer by nie podnosił

            dalsza dyskusja nie ma sensu, nie chcę być pokonany doświadczeniem (jak w słynnym powiedzeniu).

          • aga

            Ceny mieszkań to akurat zostały wywindowane przez cfaniaczków z Warszafki, którzy chcieli na nich zarobić, biorąc na kredyt drugie mieszkanie, żeby je później sprzedać z zyskiem…

          • Anonim

            Trafiłam na tą stronę przypadkiem, ale głowa mnie boli od tego co czytam. Przepraszam , że się wtrącę, ale to Warszawiacy windują ceny nieruchomości na prowincji. Tu gdzie mieszkam ceny nieruchomości zawsze były zawsze na normalnym poziomie, ale odkąd warszawiacy zaczęli tworzyć tu swoje “rekreacyjne dacze” i kupować grunty, ceny wzrosły o sto procent. A poza tym denerwuje mnie ich chamskie zachowanie, brak kultury osobistej i roszczeniowe podejście do życia. Poza sezonem życie na wsi jest o wiele spokojniejsze, nawiązując do wypowiedzi któregoś z komentujących. Z pewnością są porządni warszawiacy. I mniemam że ludzie nie dzielą się na tych z miasta i ze wsi tylko na ludzi mądrych i kulturalnych oraz chamskich i głupich.

        • bartek

          Z tymi tablicami to chodzi o inny problem chyba, jak rozumiem.
          Jesli w Warszawie jest zarejestrowanych powiedzmy 0.5 miliona samochodow, to infrastruktura jest przygotowywana pod te 0.5 miliona, faktyczny stan to okolo 1 miliona samochodow, na ktore miasto nie jest przygotowane, gdyz nigdzie tego nie ma w papierach ze tyle porusza sie po ulicach, a jak wiadomo – w naszym wspanialym panstwie jak nie ma papieru to nie ma nic 🙂

      • qwertyu

        Jeżdżą do kiosku samochodem bo cała Wawa jest tak zbudowana, że oprócz centrum, po bułki i po gazety jeździ się autem. Dzieje się tak dlatego, że Wawę budowali po wojnie właśnie wieśniacy kompletni oderwani od podstawowych założeń urbanistycznych. Stąd Wawa jest chyba jedyną stolicą w Europie gdzie na rynku nieruchomości dominują jako korzystne kryteria: cicho, zielono (czytaj ogródki działkowe), niska zabudowa (widok na ogórki działkowe), kiedy w tym samym czasie w Berlinie czy Paryżu: w okolicy kilkanaście restauracji, supermarket, sklepy, bulwar z fontanną, stacja metra, skwer:) Po prostu kilkadziesiąt lat temu w Warszawie wieś przenieśli do miasta… I nic nie wskazuję, by ta sytuacja szybko zmieniła się… “Nowoczesne” osiedla dalej są budowane w cudownym PRL-owskim układzie, z dala od siebie, najlepiej oddzielone pasmem krzaczorów lub pustostanów które kiedyś tam zabuduje się czymś fajnym no i oczywiście ogrodzone jak gospodarstwo rolne by żadna kura nie uciekła do sąsiada… Nielicznym udało się zamieszkać w spornych nieruchomościach śródmieścia, pozostali “urodzeni warszawiacy” otrzymali swoją szansę na “dobre urodzenie” na gierkowskich blokowiskach Ursynowa czy Bemowa a ci bardzie wybitni i prawie jappy zamieszkali na Miasteczku Wilanów w otoczeniu kapuścianych pól z pięknym widok na kombajny, traktory, wykopki – czyli blisko tzw. natury:)
        Oczywiście taka “dzikość natury” w mieście odpowiada przyjezdnym “słoikom” przywołując im skojarzenia z rodzimą wsią i pozbawiając prowincjonalnych kompleksów:)

      • Monika

        Nooo bez przesady 🙂 Ten kto miał samochód był na wsi Panem 20 lat temu, ale nie teraz 🙂

      • ania

        A skąd wiesz, że mamy jedną ulicę, czyżbyś zaszczycił nasze miasto?;o

    • kasia

      Moge sie zalozyc, ze w Warszawie studiujesz… Tyle bledow gramatycznych, ze az glowa boli…
      Niestety, warszawiacy przez pryzmat wlasnie takich ludzi oceniaja przyjezdnych. Nic dziwnego, ze pierwszym z uzywanych okreslen jest “cham” lub “wiesniak”… Kolejnym; wyksztalciuch, bo nawet slowa hodowla nie potrafia napisac poprawnie. Wstyd.
      PS. Moja najlepsza przyjaciolka pochodzi spod Olsztyna. Nigdy mi to nie przeszkadzalo. Przeszkadza mi natomiast chamstwo, jakim niektorzy nas racza.

  • XXX

    historia jest prosta, te wszystkie warszawiaki musieli się w końcu do tej warszawy kiedyś sprowadzić, ich dziadkowie zapewne prowadzili gospodarstwa rolne, uprawiali sobie ziemie, buraki i inne roślinki, a w skutek wojen i zmieniającej się sytuacji politycznej w Polsce byli zmuszeni do przesiedlenia i tak wylądowali w warszawie. Ci którzy mieszkali w warszawie być może w poszukiwaniu szcześcia i leszego życia opuścili miasto w czasach PRL i wyjechali do stanów udając rdzennych amerykanów. Ci którym nie udało sie wyjechać no cóż bezkomentarza, siedza w klitkach po dziadkach. I tak oto wielkie warszawskie którzy zapominają skąd byli ich dziadkowie udają teraz wielkich burżuji mieszkając w małych klitkach po dziadkach. Tym których dziadkowie i ojcowie mieli jeszcze pole i udało się je sprzedać kupują nowe mieszkania na obrzeżach miasta, oczywiście nie odłącznym atutem poruszania się warszawiaka po miescie staje się auto typu SKODA. Teraz coś o poruszaniu się warszawiaka po mieście wspomnianym wyżej autem. Pogoń na ślepo przez wszystkie pasy i staranie udowodnienia że to auto w swoich parametrach dorównuje ferrari czyni z warszawiaka nielada cwaniaka, tym bardziej że nie musza stać w korkach bo przecież wpychają się na siłę bez kierunku na poczatek kolejki. Standardowo posiadacz skody ma żonę nie wykuczone że w okularach pracująca w korporacji (Panią słoikową :)))), która ma swoje humory więc warszawiak musi się wywnętrzyć na drodze do pracy. Z pracy sytuacja wygląda tak że pędzi do niej żeby nie strzeliła kolejnego focha. Teraz już wiemy jak poznać warszawiaka.

  • Prawdziwy Polak

    Ogolnie to polowa ludzi z Warszawy to przyjezdne bydlo, wiec nie spinajcie sie tak i poszperajcie w swoim drzewie genealogicznym. Wlasciwie to nawet dobrze, ze nie placa podatku w Wawie, bo po co, i tak smród i bród, oni sa poprostu cfani i inwestuja w polska wieś z ktorej pochodza, chociaz jest gdzie pojechac na urlop. Pozdrawiam 🙂

    • Pan Warszawiak

      własnie przez takich buraków jak ty My Prawdziwi Warszawiacy nie lubimy przyjezdnych, bo w końcu kto lubi syf i malarie?

      • Michał

        My Prawdziwi… o mało mi ekran nie pękł od tej bufonady…

        • Pan Warszawiak

          to jak ci pękł to wracaj do pracy bo ci szef obetnie dniówkę i będziesz musiał kicać w tygodniu po nowe słoje

          • Anonim

            He, he, he. Szczekaj dalej a karawana jedzie dalej. Po 1 nastepny zapas sloikow z domu przywioze.

  • Karolina

    ja też 🙂

  • Michał

    Ja czekam na dalsze historie…