Syrenka is So Yesterday – świecące Słoiki nowym symbolem stolicy!

Ogromne świecące słoiki nowym symbolem stolicy?

Neon „Warszawskie Słoiki” pokazuje, że stolicy nie byłoby bez przyjezdnych. Tu każdy jest skądś. Od lat miasto przyciąga tych, którym czegoś w rodzinnych stronach brakuje. Przeprowadzają się tu, aby studiować, pracować, tworzyć, robić interesy. Po prostu żyć. Przyjezdni nie tylko korzystają z miasta. Oni je współtworzą. Stanowią o jego tożsamości. Zamiast pogardliwie nazywać ich „słoikami”, czas uznać ich wkład we współczesne życie i historię stolicy.

Neon „Warszawskie Słoiki” to żartobliwy pomnik nowych warszawiaków – współczesna wersja przykurzonego napisu „Cały naród buduje swoją stolicę”.

ZAGŁOSUJ TERAZ NA SŁOIKI na www.facebook.com/NeonMuzeum

 

Słoiki oświetlają stolicę

Słoikowy Neon

Projekt Słoików powstał w pracowni Designlab, którą stworzył pochodzący z Lublina Karol Murlak oraz urodzona w Warszawie ale mieszkająca przez większość dzieciństwa poza nią Magdalena Czapiewska. Sama pracownia to też słoik. Zespół został założony w Anglii, gdzie projektanci wyjechali na studia. Do Warszawy przeprowadził się po roku działania.

About Tomasz Sadowski

  • Michał

    Jak wam tak, Warszawiacy nie pasują to zbudujcie sobie własną stolicę, gdzieś w innym miejscu Polski.

    Same w tym plusy

    Nie będzie Warszawiaków tylko słoiczaki, a przy okazji sprawdzi się czy potraficie coś zbudować zamiast przychodzić i korzystać z gotowca.

  • arturros obrzeża “stolicy” od 15 lat

    Bazyliszek a nie Syrenka powinny być w herbie cwaniaka- Warszawiaka , ze względu na taką jadowitość charakteru, która nie ma występuje poza ową gminą.
    Skoro ktoś uważa, że kotlina Warszawy już nie jest przestrenią p u b l i c z n ą, to jego wyłącznie osobisty problem.Publiczne ze swej istoty przynależy do ogółu, niezależnie od mentalności publiczności.
    To nie mieszkańcy ponoszą odpowiedzialność za wieloletnie zaniedbania komunalne. Niestety – interesy publiczne są zaniedbane i zaniedbywane właśnie przez lokalnych pieniaczy.
    W Wołominie, do którego się 15 lat temu przeprowadziłem z Jelonek, placyku “Szwajcarskiego” , Wierzbna, gdzie chodziłem do szkół, również ich zarówno w radzie gminy jak i wśród powiatowych działaczy partyjnych nie brakuje. Cóż- lokalny koloryt.

  • Mario

    Warszawiaki to dopiero słoiki…
    Pamiętam jak na nartach w Val Thorens warszawiak chwalił się gdzie to nie bywał na nartach i co nie robił a jego partnerka konsumowała makaron z dżemem ze słoika. Wszyscy zapamiętają na zawsze faceta co chwalił się że jeździ na narty do Korbielowa dwa razy w tygodniu że go stać na to, a obok niego taki żałosny obraz partnerki ze słoikiem.